9.5.17

Limitowane: Wariacje na temat MAC Fix +

Są trzy i bynajmniej nie można ich nazwać wersjami zapachowymi. Która jest najbardziej warta zakupu?




Zacznijmy jednak od... początku 😏 Otóż, te trzy małe ślicznotki to limitowane wersje kultowej mgiełki utrwalającej (i nie tylko) MAC Cosmetics. O ile zdążyłam się zorientować, wersje Coconut, Rose i Lavender pojawiają się czasem w sprzedaży jako części limitowanych kolekcji MAC - i tak też stało się tym razem. A ponieważ oznacza to również, że mogą kiedyś wrócić, poniżej zdradzę Wam, na którą tak naprawdę warto polować i czy jest nią wersja kokosowa, która na dniach zadebiutuje w pięknym, owocowym opakowaniu jako część letniej kolekcji Fruity Juicy.

Powyższe miniaturki (jak widzicie, mają pojemność 30 ml) zostały wprowadzone do sprzedaży w ramach kolekcji Work It Out, której to koncepcji niestety nie pojmuję... Mimo to, fiks-plusiki urzekły mnie już na etapie zapowiedzi, i chyba nie tylko mnie, zniknęły bowiem z polskiego sklepu online chyba już w dniu premiery kolekcji. Na szczęście gdy Europa rozgrzewa się już do skoku na nową, letnią kolekcję, Srodkowy Wschód dopiero wstawia Work It Out na półki. Dzięki temu udało mi się zdobyć wszystkie trzy. Zacznijmy od tego, że... a właściwie, zobaczcie same:


Myślę, że dla bardziej zorientowanych w temacie dodatkowy komentarz jest w zasadzie zbędny, jednak gwoli blogerskiej rzetelności (oksymoron?) pozwólcie, że dodam parę słów od siebie odnośnie każdej wersji.

1. MAC Fix + Rose

Jak wspomniałam na samym początku, to w zasadzie NIE SĄ wersje zapachowe. Widząc różnice w składzie od razu odrzuciłam tę koncepcję, i okazuje się, że słusznie. Wersja różana pachnie jak zwykły Fix + (tak, tak, mówię o tym mało przyjemnym, chemicznym zapachu "normalnego" Fix Plusa). Składnikiem wyróżniającym tę wersję ma być woda różana. Szczerze? Jeśli potrzebujecie mgiełki różanej z wodą różaną w składzie, o ładnym zapachu i w dużo niższej cenie, niezmiennie polecam tonik różany Evree. Ja różanego Fix Plusa więcej na pewno nie kupię.     

2. MAC Fix + Lavender

Czyli jedyna prawdziwie zapachowa wersja mgiełki. Dosłownie, ponieważ w składzie nie ma ANI JEDNEGO dodatkowego składnika, co jest o tyle dziwne, że akurat lawenda fajnie wpisuje się w pielęgnację cery. Mamy za to prawdziwie lawendowy (sztuczny) aromat, który oczywiście nie każdemu przypadnie do gustu. W tym wypadku nie oczekujemy więc cudów i skupiamy się na dobrodziejstwie aromaterapii.

3. MAC Fix + Coconut

Bingo! Tak moim zdaniem powinny wyglądać wszystkie powyższe mgiełki. Wersja kokosowa napakowana jest smakołykami dla skóry, w tym oczywiście ekstraktem z kokosa, ale są i algi i rumianek i ogórek i zielona herbata... (z tym, że te trzy ostatnie uczciwie rzecz biorąc są też obecne w pozostałych wersjach). Woda pachnie kokosem, dobrze odświeża i nawilża. Z niecierpliwością czekam na wielką butlę z owocowej kolekcji, jakkolwiek podejrzewam, że jej upolowanie będzie graniczyło z cudem...

Miałyście styczność z tymi wariantami Fix +? Czekacie na Fuity Juicy?

Wasza,
I.

4 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam tych fixów, ale wersja kokosowa zapowiada się bardzo fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest najlepsza, chętnie zobaczyłabym ją w stałej ofercie :)

      Usuń
  2. Ja mam tylko zwykłą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokosowa jest boska, jeśli będziesz miała okazję spróbować w ramach nowej, owocowej kolekcji - polecam z całych sił!

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe