2.10.15

Dizajnera tanio kupię


Zaczął się październik, a skoro tak, to coraz bliżej do pojawienia się w H&M kolekcji będącej owocem współpracy ze znanym projektantem. Tym razem chodzi o Oliviera Rousteinga i markę Balmain.

Pamiętam początki tego projektu, pierwszą kolekcję z Matthew Williamsonem (która mało mnie obeszła) oraz linię butów i dodatków sygnowaną przez Jimmy Choo (której, jak każda rasowa butoholiczka, byłam ogromnie ciekawa). Wydawało mi się wtedy, że idea jest bardzo fajna - możliwość kupienia czegoś pod względem jakościowym (i projektowym) zbliżonego do półki pt. High Fashion w cenie zbliżonej do sieciówkowej. Okazało się, że jest dokładnie na odwrót. Zderzenie na żywo z wytworem pod nazwą Jimmy Choo x H&M okazało się nie snem, a koszmarem butoholika. Kolejne kolekcje, które miałam okazję pomacać osobiście utwierdzały mnie tylko w przekonaniu, że nie warto zawracać sobie nimi głowy i wydawać wcale niemałych pieniędzy na rzeczy, których najbardziej wartościowym elementem jest metka. Z tego zresztą względu tych oglądanych przeze mnie w sklepach nie było wiele, mimo że dla H&M tworzyli również moi ulubieni Alexander Wang i Isabel Marant. Stosunek ceny do jakości kolekcji "kolaboranckich" był (i prawdopodobnie pozostanie) dla mnie jednym wielkim nieporozumieniem.

Tym bardziej, że za cenę rzeczy z "dizajnerskich" kolekcji dostępnych w H&M da się zupełnie spokojnie kupić coś od samego projektanta, czytaj: bez uszczerbku na jakości.

1. Kup na wyprzedaży

Wbrew pozorom, ubrania, buty i dodatki luksusowe to rynek (prawie) jak każdy inny. Sklepy oferujące taki asortyment, zarówno stacjonarne jak i te online, robią wyprzedaże dokładnie w tym czasie, kiedy sieciówki. Oczywiście, tak samo ciężko jest ustrzelić dokładnie to, co chciałybyśmy kupić, w dodatku w wymarzonym kolorze i odpowiednim rozmiarze, jednak nie jest to niemożliwe. Chyba że chodzi o Chanel - tam wyprzedaży po prostu nie ma :)

2. Kup w outlecie

Znam i osobiście mogę polecić tylko jeden outlet z wyższej półki - mam na myśli The Outnet, który pod każdym względem jest superprofesjonalny i oferuje towary od znanych projektantów w cenach nawet o 80% mniejszych od cen wyjściowych. Można tam wygrzebać naprawdę ciekawe i ładne rzeczy w pierwszym gatunku, który w tym wypadku (przeważnie) oznacza naprawdę wysoką jakość.

3. Kup używane

Możliwe, że pierwszą myślą, która przychodzi do głowy na hasło "używane" jest Ebay, jednak w przypadku towarów luksusowych łatwo jest wpaść w pułapkę i nadziać się na podróby. Jeśli chodzi o torebki, możemy nawet nieświadomie kupić coś, co nazywane jest "replica bag" (w wolnym tłumaczeniu: nie-tandetna podróba). Repliki są naprawdę wiernie odwzorowanymi torebkami od projektantów, stąd ich wysokie ceny (choć wciąż są one tańsze od oryginałów). Niewprawne oko nie wychwyci różnicy. Tak czy inaczej, są to nielegalne podróbki, którym ja osobiście mówię nie. Żeby nie nadziać się na oszustów, proponuję szukać spełnienia marzeń na portalach typu Vestiaire Collective - tutaj wszystkie wystawiane produkty są weryfikowane pod względem autentyczności zanim trafią do nabywcy, oczywiście w zamian za niemała prowizję od sprzedawcy - mimo to, można tu znaleźć nawet nowe rzeczy w okazyjnych cenach.

Wracając jeszcze do Isabel Marant x H&M: dorzuciwszy 200 zł do ceny spodni z tej linii, w przedświątecznej akcji promocyjnej kupiłam wymarzone (a teraz już i ukochane) Becketty ze zniżką rzędu 30%. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że może nie odkryłam w tym poście Ameryki, mam jednak nadzieję, że posłużyłam komuś dobrą radą :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe