26.9.15

Czytam: "Obca" Diany Gabaldon



 Obniosę się dziś z faktem, że chodzę do biblioteki ;)

Mam całkiem spory księgozbiór domowy, uwielbiam kupować książki, zarówno "analogowe" jak i elektroniczne, jednak z wypraw do biblioteki (no, może to za duże słowo, bo bibliotekę mam jakieś 500 m od domu) na pewno nigdy nie zrezygnuję. Choćby dlatego, że zupełnie niespodziewanie można odkryć fajną lekturę, po którą nie przyszło by mi do głowy sięgnąć celowo.
Tak właśnie trafiłam na "Obcą" autorstwa Diany Gabaldon.

Kiedy już na dobre wciągnął mnie pierwszy tom, z ciekawości sięgnęłam do internetów i dowiedziałam się, że na podstawie książki nakręcono już serial bijący rekordy oglądalności. Nie widziałam i nie wiem czy chcę - książka napisana i przetłumaczona jest tak fantastycznie, że czytając na bieżąco mam w głowie obraz tego, co dzieje się na stronach powieści i boję się, że nawet najlepiej zrobiony film nie doścignie mojej wizualizacji :) Aczkolwiek ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów.

Osnowa fabuły prezentuje się następująco: ona (Claire) z roku 1946 przenosi się w czasie o 200 lat w tył i w XVIII wiecznej Szkocji spotyka miłość swojego życia (Jamie). Wspólnie, potem osobno, potem znowu wspólnie (a potem to nie wiem, bo czytam dopiero trzecią część) przeżywają mnóstwo perypetii. Jest tu obyczaj, erotyka (w dobrym wydaniu!), komedia, dramat, historia w bliższym i dalszym tle. Miks wybuchowy, który mógł grozić katastrofą, a jednak się sprawdził. 

W skrócie - "Obca" przypadła mi do gustu bo:

- fascynują mnie książki historyczne lub z historycznym tłem, takie, przy których widać jak wielką pracę wykonał autor celem uprawdopodobnienia wymyślonej przez siebie fabuły (mistrzem w tej dziedzinie jest dla mnie Ken Follet),

- jak już wspomniałam, książka napisana jest wartkim, żywym językiem i naprawdę doskonale przetłumaczona, co wcale nie jest taką oczywistą oczywistością jeśli chodzi o literaturę obcojęzyczną w przekładzie na nasze (zboczenie zawodowe: kaleki tekst kłuje mnie w oczy, co bardzo wpływa na mój odbiór tekstu),

- autentycznie polubiłam postacie :) - mniej czy bardziej główne, wszystkie są doskonale nakreślone, wyraziste i niemal ożywają podczas lektury.

Ponieważ całość jest potwornie obszerna (ósmy tom został niedawno opublikowany  niedawno w oryginale, prace nad dziewiątym trwają - zapomniałam wspomnieć, że na każdy przypada średnio 1000 stron...) pierwszy raz w życiu (a czytam od 26 lat) mam wrażenie, że nie będzie mi smutno, że skończyła się tak ciekawa i wciągająca historia. Bo ona się po prostu chyba nigdy nie skończy ;) 

Serdecznie polecam sięgnąć po "Obcą", to idealna powieść na długie jesienne wieczory :)

*"Obca" to tytuł pierwszej części, od której nazwana została cała seria. Na zdjęciu część druga ("Uwięziona w bursztynie") i trzecia ("Podróżnicza").

2 komentarze:

  1. Pierwszy raz słyszę, ale bardzo mnie zainteresowałaś, bo lubię książki z wątkiem podróży w czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak, to zdecydowanie sięgnij po "Obcą" :)

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe