15.8.14

Rescue Squad

Na początek: wielkie dzięki za wszystkie miłe słowa powitania po powrocie :) Natychmiast zalała mnie fala radości  wynikającej z blogowania. Bardzo mocno ściskam Was wszystkich!

Nadal mam bardzo mało czasu na tzw. zajęcia dowolne, co mam nadzieję zmieni się za jakieś 6 tygodni, kiedy to przeprowadzę się do swoich własnych, wymarzonych czterech kątów! Nie da się opisać, jak bardzo nie mogę doczekać się tej chwili :) Do tego czasu wybaczcie brak regularnych postów, choć dziś właśnie przyszło mi do głowy rozwiązanie w postaci regularnych mini-postów, jak ten tu niniejszy właśnie.

Przechodząc do zagadnienia głównego - przez ostatnie kilka tygodni moja cera wariuje. Nie wiadomo skąd dopadły mnie zaskórniki, a "pociążowo" wróciła tłusta cera :( To wszystko wymagało podjęcia natychmiastowych działań ratunkowych, co skończyło się na wypróbowaniu całkiem niezłego przekroju produktów z linii, po które miałam nadzieję nie sięgać już nigdy w życiu... A oto moi wybawcy!

First of all, thank you for all the welcome-back words I saw under the last post :) It instantly reminded me of why blogging is so much fun. Big hugs to you, guys!

I am still very short of free time, which I hope is going to change in about 6 weeks, that is, after I move to my new very-own-and-beautiful place! I can't tell you how excited I am :) Until then, please forgive my irregular posting... Although today an idea crossed my mind - how about more frequent but shorter posts? Like the one you, dear reader, have in front of your eyes.

So, moving on to the subject - I must admit that my face has lately gone a little crazy. I am experiencing... blemish attack and oily skin, which returned after pregnancy :( I needed immediate help and tried a couple of products from ranges I never dreamt I would reach for... And here are my life savers!

Z drugiego planu pozdrawia Was lemur :) / Greetings from lemur :)

1. Clinique, Anti-blemish Solutions

Miniaturka, którą widać na zdjęciu pochodzi z trzyczęściowego zestawu Clinique. Z trzech części w pełnym rozmiarze zamierzam nabyć właśnie tę. Jest to świetny nawilżacz dla cery z niedoskonałościami. Nie wybłyszcza, zmiękcza i uspokaja cerę, co bardzo sobie cenię szczególnie po wieczornym oczyszczaniu twarzy.  

Bought this one as a part of Clinique miniature set, but am seriously considering only this one in full size. It is a great moisturizer for skin prone to imprefections. No shine allowed, leaves the skin soft and calm, which is paricularly nice after evening cleanse.

2. Yasumi, Clean & Fresh Silky Powder

Doskonały zastępca pudru peelingującego marki Shiseido. Próbowałam obu, wolę Yasumowy, zarówno pod względem ceny jak i działania. 

A fantastic alternative to peeling powder by Shiseido. Had an occassion to use both, prefer Yasumi both price- and effect-wise.

3. Ziaja, Pasta do oczyszczania twarzy z ekstraktem z liści manuka 
/ Cleansing paste with manuka leaves

Do codziennego zmywania twarzy. Dziwnie pachnie i ma straszliwą tendencję do włażenia pod powieki (ponadto, zostaje tam i niesamowicie drażni), ale czyni cuda - "poleruje" skórę, oczyszcza ją z naturalnych i kosmetycznych zanieczyszczeń, nie wysusza. Kocham (pamiętając o ostrożności podczas spłukiwania).

Teraz do szczęścia potrzebny mi jeszcze tylko dobry preparat punktowy...

My everyday wash. It has a funny smell and is very prone to get under your eyelids (and stay there, which is impossibly irritating) but works wonders - polishes skin, cleanses it of natural and cosmetic impurities, does not cause dryness. Love, actually (when you're careful during the rinse off).

One more thing I need to trace down is a perfect spot treatment...

Udanego weekendu i do zobaczenia wkrótce!

Have a nice weekend & see you soon!

M.

17 komentarzy:

  1. Z każdej strony wszyscy kuszą tą ziają liście manuka... Muszę chyba też po nią sięgnąć ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje zmiany są chyba hormonalne i sama szukam czegos punktowego- zastanawiam sie na tym wysuszajacym Mario Badescu- Urban go polecala daaawno temu, cos slyszalas? Manuka jest ok, uwielbiam sie myc glinka ;) mam ten tonik ale sama nie wiem- mi chyba kwasy nie pomagaja, mozliwe to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toniku pewnie nie poznam, bo nie używam (dobrze to czy źle - nie wiem ;) Przeszukam sobie blog Urbanka pod kątem tego punktowca, bo na razie na nic sensownego nie trafiłam.

      A co do tych kwasów - wychodzę z założenia, że jeśli mi coś nie pomaga, znaczy że jest nie dla mnie, więc dziękuję, postoję. Możliwe jest wszystko...

      Usuń
  3. Pasta z Ziaji musi być moja :-) Wszyscy ją chwalą :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam próbkę pasty z Ziaji, muszę ją w końcu przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dzieła i czekam na recenzję, ja się pewnie nie pokuszę ;)

      Usuń
  5. Zaintrygowałaś mnie peelingiem Yasumi, więc chętnie poczytam o nim coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię tej pasty Ziaji :D Za to mam ochotę na ten puder Yasumi :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ By Izis, @kosmetyko holiczka O nim chyba warto napisać full wypas recenzję :)

      Usuń
  7. Mam ochotę na tę pastę z Ziai, bo raz w miesiącu mam taki moment, że oszaleć można z cerą -.- :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, ja ten moment mam ostatnio non stop :/

      Usuń
  8. Jak widzę okreslenie Anti-Blemish, to już mam ochotę na ten produkt. Muszę przyjrzeć się temu Cliniczkowi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się dorobiłam full size'a, pełna miłość :D

      Usuń
  9. Muszę wypróbować tą paste oczyszczającą ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Puder Yasumi i pastę Ziaja mam i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że ten puder to moja tajemnica, jakoś nie słychać o nim w blogosferze... Czy może się mylę?

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe