17.7.14

Something old, something new

Być może zastanawiałyście się, czemu na moim blogu od dawna nie dzieje się nic (jeśli nie, spokojnie możecie pominąć niniejszy akapit). Otóż ostatnimi czasy w moim "realnym" życiu dzieje się bardzo dużo, a że natura dąży do równowagi, niektóre sprawy zwyczajnie musiałam odłożyć w czasie, z innych zupełnie zrezygnować; po namyśle bloga postanowiłam wrzucić do pierwszej puli. Tak więc jestem - znów :) I - jak w tytule posta - od razu zapowiadam kolejne zmiany, bowiem zamierzam odtąd pisać nie tylko o kosmetykach.

There is a slight chance that some of you were wondering why my blog died (if not, you may very well skip this paragraph). The truth is, I got totalny absorbed in my „real” life - a lot of things happened recently and to keep balance I needed to take a break from some activities and quit other. After giving it a little thought, I decided to continue my blogging. So: here I am, back again, announcing changes, so that the post title makes any sense. From now one, expect posts on beauty and beyond…



Nie mam pojęcia co dzieje się obecnie w kosmetycznej blogosferze, nie wydaję już tyle na kosmetyki, co dawniej, nie dostaję wypieków na widok każdej nowości, nie wybiegam z domu dzikim galopem na hasło "Promocja". #nicniekupie działa! Co nie oznacza oczywiście, że stosuję się do tego hasła dosłownie i w 101%.

I lost track of beauty blogs, I don’t spend as much as I used to on beauty products, I don’t get hyped by every single novelty, I don’t sprint to the nearest drugstore on hearing aboout bargain deals. #notbuying project works, but this does not mean I am not buying ABSOLUTELY anything ;)


Na zmierzchających już wyprzedażach w temacie kosmetycznym popełniłam jeden zakup. Zbrodnia miała miejsce wczoraj; nie została popełniona w afekcie, bowiem zwyczajnie skończył mi się sypaniec, a lokalna Sephora dała cynk, że wyprzedaje wyprzedaż - poszłam patrzeć i wpatrzyłam macany z dawien dawna Smashboxowy Halo Hydrating Powder przeceniony o prawie połowę...

The dawn of sales saw me commiting a crime, and not one of passion, as I simply ran out of loose powder. Luckily, Sephora has just launched sales-on-sale, and since I happened to find Smashbox Halo Hydrating Powder I considered buying so many times before almost 50% off… 

 
W kartoniku oprócz słusznych rozmiarów puderniczki z tarką znalazłam uroczy (i, o dziwo, funkcjonalny!) mini kabuki oraz saszetkę fotoszopującej bazy. Czuję się dopieszczona zarówno zakupem jak i ceną. Co będzie dalej, opowiem wkrótce, pierwsze wrażenia absolutnie pozytywne, a teraz potrzebujemy nieco czasu aby się dotrzeć.

Apart from a really big, grinder-equipped compact powder, the box contained adorable (and functional too!) mini kabuki brush and a sample of photofinish base. This is heaven, both as regards contents and price. I’ll tell you later how the story developed, first date was a success but now we need to spend more time alone. 

Feels good to be back! 

M. 





25 komentarzy:

  1. Czytałam o tym pudrze wiele pozytywnych opinii, więc mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, dlatego bardzo chciałam go wypróbować. Na pewno za jakiś czas podzielę się własnym zdaniem :)

      Usuń
  2. no wreszcie jesteś :P
    polać jej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym wiedziała, że będzie impra, wróciłabym wcześniej :D

      Usuń
  3. No i posty po polskiemu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że wróciłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach! Opakowanie wygląda na bardziej funkcjonalne niż w innych sypańcach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie tak, zawartość... hmmm ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Opowiem o nim niebawem, zapraszam na zaś ;)

      Usuń
  7. Wróciłaś - miło mi! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. On mi sie juz od dawna marzy, ale cena i tak wysoka : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam na wyprzedazy za -50%, więcej za puder bym nie dała, choćby nie wiem jak był szałowy, nauczka po Chanel Les Beiges ;)

      Usuń
  9. Fajnie że już jesteś :*
    Na ten puder mam ogromną ochotę, ale zużyję wpierw te, które mam " na chodzie " :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)

      Ja akurat pudrów miałam sztuk raz i to mocno przechodzony, czas był najwyższy kupić coś nowego.

      Usuń
  10. jak widać,czekałyśmy na Ciebie:))
    miałam tego Smash'a ale jak dla mnie ot taki sobie puder-owszem wygląda pięknie ale coś mi w nim nie pasowało i nie wiem do końca co takiego:/
    jeszcze raz witaj:)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo miło zaskoczona :)
      Po miesiącu testów mogę powiedzieć, że spodziewałam się większego szaleństwa...
      :*

      Usuń
  11. Zmieniam adres bloga
    www.asiulcowaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie też ostatnio trochę pochłonęło życie "offline", ale nie wykluczyło to zakupów kosmetycznych ;) witaj z powrotem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zakupy mocno ograniczyłam, ale opowiem o tym w osobnym poście. Natomiast nie jest oczywiście tak, żeby człowiek nie kupił zupełnie nic ;)
      Dzięki! :)

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe