2.1.14

Zapowiedzi garść: Benefit, Chanel, Givenchy, Essie

Nowy Rok ruszył  kopyta - zrobiłam plany, postanowienia, listy... Na blogu też miało się zadziać, jednak okoliczności życiowe mnie mocno zastopowały, i niestety czasu na porządny noworoczny post brak. 

Jak mówią mądrzy ludzie, co się odwlecze to nie uciecze, a tymczasem - kilka informacji o nowościach kosmetycznych, które wpadły mi ostatnio w oko.

I tak, ze stajni Benefit macha do mnie puder matujący POREfessional Agent zero shine. Przyjemny, poręczny, ozdobiony kolorową grafiką (co lubię, w przeciwieństwie do opakowań w klimacie retro, które były ostatnią nowością marki). Sypki, acz z dołączonym pędzelkiem. Filmik co i jak z nim robić znajdziecie tutaj. Ja jestem z kolei ciekawa, czy - jak wskazuje nazwa i poprzednik w postaci uwielbianej przeze mnie bazy - Agent Zero robi coś porom... Bardzo zachęcającą recenzję i sporo zdjęć znajdziecie tutaj.



Druga ciekawostka to nowa farbka (tint) do policzków i ust o wdzięcznej nazwie Lollitint. Co tam było wcześniej? Benetint, Posietint, Chachatint - żaden nie wzbudził mojego zaufania (do róży w płynie podchodzę jak pies do kaktusa), ale Lollitint intryguje kolorem lawendowego różu.  


Czy to już gdzieś było??? 
 
I don't think so

Recenzja i swatche do obejrzenia na MBB.

Wjechawszy na wyższe piętro kolorówkowego raju, zapraszam również do zapoznania się z wiosenną kolekcją Chanel Notes du Printemps. Jeśli autor miał na myśli stworzenie zestawienia eleganckich i wyważonych odcieni, to udało mu się w 200%. Rozpiska kolorówki prezentuje się następująco:
Brak mi u Chanel bodajże odrobiny szaleństwa, jednak to chyba po prostu nie ten adres. Automatycznie zwracam się w tym momencie do jednej z moich ulubionych marek wysokopółkowych, czyli Givenchy i wiosennej kolekcji Over the Rose

Photo credits
 Damn it. It's pink AGAIN ;)  

Mimo to ciekawi mnie czwórka cieni :)

Lakierowo trochę już było - zarówno o wiosennych Chinkach, jak i o wiosennej Gwen. Do kompletu dorzućcie sobie OPI Brasil i powiedzcie same, czy w porównaniu z nimi wszystkimi propozycja Essie pn. Resort Fling nie wypada cokolwiek blado?

Photo credits
A oto i zdjęcia promo:
 

Sooo...

Co Wy na to?

M.

25 komentarzy:

  1. Mnie tam nic nie porwało, ale Essie 858 ze względu na nazwę chciałabym mieć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pić koktajle pod kokosową palmą? Też bym chciała :D ale kolor lakieru wybitnie mi się nie podoba :P

      Usuń
    2. Mi też nie, ale ewentualnie mogłabym się poświęcić ;)

      Usuń
  2. ciekawi mnie ten matujący puder POREfessional, ale opakowanie srednio mi sie pdoba :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów, patent ze schowanym pędzlem jest co najmniej intrygujący :)

      Usuń
  3. Słaba jest ta kolekcja z Essie :( Chinki je pokonały swoją pastelową kolekcją ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym chętnie różyk chanelowy z nowej kolekcji przygarnęła. Mam nawet takie postanowienie tegoroczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam na liście Rose Initiale, ale ciiii... ;)

      Usuń
  5. lakierki z essie mają super kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz gustu. Ładne czy nie, mało tchną wiosną ;)

      Usuń
  6. fioletowy i koralowy Essiak piękne! *.* muszę się im przyjżeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja poprzestanę na oglądaniu zdjeć chez toi :)

      Usuń
  7. Puder z Benefitu mnie zaciekawił :)
    Kolekcja Essie średnio mi się podoba, jeśli miałabym wybrać jakiś kolor, to chyba najciemniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym brała, gdyby okazał się prawdziwym fioletem, to nawet na pewno, ale zajeżdża mi jednak granatem ;)

      Usuń
  8. Zaopiekowałabym się Essiakami ;) Pomimo ze one takie podobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe swoją drogą, czy i kiedy one do nas dotrą...?

      Usuń
  9. Byłam o krok od kliknięcia pudru Benefitu i nie kupiłam go i w sumie się cieszę bo opinii nie ma najlepszych np. u musse. Podoba mi się Givenchy i essiaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Ty mówisz? Ja na razie nie spotkałam się ze złą opinią, chyba muszę głębiej poszperać w internetach ;)

      Usuń
    2. Ano też miałam na niego chrapkę, poczytaj tu m.in. http://www.londonbeautyqueen.com/2013/12/not-worth-it-benefit-porefessional.html, choć i tak mnie kusi, he he :)

      Usuń
    3. Hm, w zasadzie do samego pudru nie ma zastrzeżeń. Przez internet to może nie, ale zmacam sobie na żywo i wtedy zdecyduję :)

      Usuń
  10. Kiedy ten puder z benefit będzie dostępny w Polsce? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, niedawno wszedł do sprzedaży w stanach, więc myślę, że dzieli nas od niego kilka miesięcy... Chociaż pięknośćdnia.pl już podaje cenę: 149 zł...

      Usuń
    2. Już jest dostępny :).

      Usuń
  11. Lakiery PIĘKNE! Te kolory mnie urzekły, już je pragnę :D

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe