10.1.14

Nie taki Batiste straszny...

 Jeśli miałabym dzisiaj okazję porozmawiać z samą sobą sprzed roku u suchych szamponach Batiste, wyglądałoby to mniej więcej tak:

Ja Dziś: To co, zamawiać?

Ja Wtedy: Sama nie wiem... Niby wszyscy chwalą, ale wydaje się to skomplikowane w użyciu...

JD: Daj spokój. To się nie może nie udać - wystarczy popsikać się zgodnie z instrukcją na obrazku i wszystko będzie git, odpala od pierwszego kopa!

JW: No może... Ale właściwie to do czego on mi się przyda?

JD: No wiesz co... Nie mów, że tego nie znasz: tłuste włosy, a tu teściowa dzwoni, że za pięć minut wpada z niezapowiedzianą wizytą :P Albo to: nie masz siły bawić się w mycie i układanie włosów, bo zwyczajnie wieczorem padasz na twarz po całodziennym ganianiu z dzieciakami, a jednak w strąkach niekoniecznie czujesz się komfortowo...

JW: ...

JD: Dobra, dobra, nie namawiam więcej, bo i tak prędzej czy później zwycięży ciekawość poszukiwaczki kosmetycznych skarbów i przy jakiejś okazji go nabędziesz.

I nabyłam, przy okazji zamawiania (nie)sławnego Balmu L'Oreala. Niefortunnie na początek, bo niechcący trafiła mi się kokosowa (fuj!) wersja tropikalna. Na szczęście (a może i nie, ale o tym za chwilę) zapach nie jest jakoś specjalnie trwały ;) Mała żółta puszeczka wystarczyła mi na 4-5 użyć (dokładnie nie pamiętam), i doprowadziła do zakupu pełnowymiarowej wersji gruszkowej Fresh.

Przepadłam :)

I dlatego z wielką przyjemnością do szafki z kosmetykami wpuściłam ostatnie nowości: Batiste Paisley, Batiste Oriental i suchą odżywkę (!) z olejem arganowym.

#będziesiędziało. A jak się już zadzieje, nie omieszkam podzielić się uwagami. Tymczasem możecie razem ze mną ponapawać się absolutnie cudną szatą graficzną nowych szamponów.

M.

Ps. Mam 222 obserwatorów! Dziękuję każdemu z osobna i wszystkim razem - uwielbiam takie ładne liczby :D  

40 komentarzy:

  1. Ja wersję tropikalną bardzo lubię, ale ostatnio używam tej do ciemnych włosów i jestem niesamowicie zadowolona :) Choć nie powiem, Oiental i Paisely mocno mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przepadam za kokosowymi zapachami. A ciemna wersja będzie następna w kolejce jak zużyję zapasy.
      Oriental <3 ;)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem tej odżywki. Suche szampony bardzo lubię, ale trzeba uważać by się nie uzależnić od nich. Mnie trochę w Batiste przeszkadzają zbyt mocne zapachy, ale w użytkowaniu nie mam się do czego przyczepić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co masz na myśli mówiąc "uzależnić"? Bo nie wiem, czy nie wpadłam...
      Mi niestety te zapachy się słabo trzymają na włosach :/

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze żadnego suchego szamponu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czas spróbować? Gorąco namawiam :)

      Usuń
  4. Hehe, ciekawie przedstawiłaś dylematy kobiety :D Ja Batiste mam 3 - wersję oryginalną w miniaturce, wersję wiśniową i z lakierem do włosów. Chyba najbardziej polubiłam wiśniową za zapach. Generalnie na pewno te szampony są przydatne w awaryjnych sytuacjach i cieszę się, że zdecydowałam się na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zapachu wiśni nie lubię, więc na pewno nie kupię, ale ta z lakierem gdzieś tam mi się majaczy...
      To co opisałam, rzeczywiście się działo w mojej głowie, a kosmetycznych dylematów coraz więcej ;)

      Usuń
  5. się rozszalałaś :D hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazja była. No i ostatni miesiąc bez "Nic nie kupię!" ;)

      Usuń
  6. Moje włosy dziwnie wyglądają po tych szamponach a i efekt jest strasznie króciutki, godzinka góra :( Wersja dla brunetek stoi i się kurzy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brunetkowa jeszcze nie trafiła w me ręce. U mnie efekt daje radę przez cały dzień i wygląda normalnie. Chyba że tylko mi się tak wydaje :O

      Usuń
  7. ciekawe te nowe wersje, ja mam tropikal i uwielbiam zapach :)
    gratulacje obserwatorów, super wynik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz gustu, ja po prostu nie lubię kokosa w kosmetykach ;)
      Wynik średni, ale ładny, zresztą nie o ilość tu chodzi, a o jakość :D

      Usuń
  8. Ja kupiłam jakiś czas temu swój pierwszy Batiste, może aż tak mnie nie zauroczył ale fakt faktem, że czasami ratuje w kryzysowych sytuacjach moje włosy. Ciekawią mnie nowe zapachy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko zapachami można już "odświeżyć" ofertę Batiste ;) ale zawsze to jakaś nowość. No i puszki - tak mi się podobają, że chyba zacznę je zbierać :D

      Usuń
    2. Ps. Jesteś tą samą Pirelką z forum YC, prawda? ;)

      Usuń
  9. są na mojej chciejliście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak w ogóle, czy konkretnie te zapachy? Bo jeśli używałaś już Batiste, zachęcam do podzielenia się wrażeniami :)

      Usuń
  10. Sucha odżywka- brzmi intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam Batiste i nie wyobrażam już sobie życia bez niego, ale mnie to zdecydowanie odkrycie 2013 roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, był zresztą w moich ulubieńcach :D

      Usuń
  12. Mam suchy szampon z Isany no i niestety się z nim nie polubiłam :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale zasadniczo Isana mnie nie kręci ;) On chyba jest tańszy niż B.?

      Usuń
  13. Ja mam wersję w panterkę i niestety zapach jest bardzo ciężki i męczący, no i niestety podrażnił mi skórę głowy:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz pewnie na myśli Wild - nie znam, ale jeśli zapach jest ciężki, to pewnie by mi nie podszedł.
      Na razie używałam w sumie czterech rodzajów Batiste i nic mi nie było... Może to kwestia wrażliwości skóry?

      Usuń
  14. Nawet nie wiedziałam że Batiste ma w swojej ofercie suchą odżywkę! Muszę się za nią rozejrzeć przy okazji najbliższego zamówienia suchego szamponu :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka to nowość, na pewno kupisz ją wszędzie tam, gdzie są dostępne szampony.
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  15. nawet o nich nie wiedziałam :) miałam tylko te podstawowe wersje :) odżywka to juz mnie całkiem ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. Zabiorę się za nią w pierwszej kolejności :D

      Usuń
  16. Opakowania rzeczywiście kuszące dizajnem, ja jednak do tej formy nie mogę przestawić, chyba jestem za stara i tradycyjna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, ale kiedy spróbowałam okazało się, że to fajna sprawa :)

      Usuń
  17. Miałam kilka wersji Batiste i w sumie mam nadal, ale żadnej z przedstawionych przez Ciebie. Najbardziej lubię wersję Wild :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te "moje" to nowości. A Wild nie miałam. Jeszcze ;)

      Usuń
  18. paisley jest najlepszy ze wszystkich <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się bardziej podoba zapach Orientala ;)

      Usuń
  19. jakoś nie mam przekonania do takich specyfików...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są... specyficzne ;) myślę, że trzeba spróbować, żeby wiedzieć, co o tym myśleć.

      Usuń
  20. muszę gruszkowy obczaić. Zużyłam już do czarnych włosów, kończę do ciemnych i tropikal i mam miniaturę jakiegoś nie pamiętam jakiego. Jest gicio :D

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe