14.1.14

Mam i ja: Chanel Les Beiges

Sławny, podziwiany, oklaskiwany. Jest w ogóle tu ktoś, kto o nim nie słyszał? 
No właśnie :) Ja nasłuchałam się tyle, że uległam i nabyłam, w kolorze No10. I niby wszystko jest ładnie i pięknie, a jednak wystąpił pewien istotny szkopuł.

Okazuje się bowiem, że mam plebejskie upodobania i Chanel mnie nie kręci.


Nie widzę innego powodu, dla którego Les Beiges nie miałby mi się on podobać, bo:

 - jest lekki i "mięciutki" (tak myślę o "drobnym zmieleniu")

 - jest transparentny, lekko matujący, łagodzący rysy twarzy - tzw. efekt Meteorytów, nieuchwytny na zdjęciach foto ;)  

- ma wygodne, duże opakowanie (no, może trochę się na nim odbijają paluchy) i niezły pędzelek w higieniczny - acz niepraktyczny - sposób odseparowany od samego pudru

- jest kompaktowy (a to moja ulubiona postać kosmetyków do całej twarzy)


Jest też podobno ekskluzywny... I tu zaczynają się schody. Nie czuję tego po prostu. Jeśli chodzi o wysoką półkę, używam produktów Diora, Guerlain, YSL i NAPRAWDĘ mam na twarzy luksus, kiedy po nie sięgam :D Świadomie też za ten luksus słono płacę. Les Beiges mnie luksusem niestety nie pomiziało i dobrze jest o tyle, że puder kupiłam na Sephorowej promocji. Może jeszcze tylko chodzić o zapach, który mi osobiście się nie podoba. Ale z drugiej strony nie jest też aż tak szkaradny, żeby przekreślać całe magnum opus zamknięte w beżowej puderniczce.
 
Wnętrze...
Summa summarum: uważam, że ten puder nie jest raczej wart swojej regularnej ceny (245 zł), a ja raczej nie zostanę fanką makijażu Chanel. Tym samym mocno się zastanawiam, czy inwestować w drugi kosmetyk tej marki, jakim jest osławiony róż w kropce ;)

Źle oświetlone napisy końcowe (Sorry!)
A Les Beiges leci na handel, jeśli jesteście zainteresowane kupnem, czekam na maile w tej sprawie :)

M.

::GIVEAWAY::

18 komentarzy:

  1. Lubię pudry Chanel, ale tego jeszcze nie miałam, ciekawa jestem jak się u mnie sprawdzi wiec kiedys pewnie u mnie wyląduje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym była fanką marki, na pewno żylibyśmy razem długo i szczęśliwie ;)

      Usuń
  2. Witam. Wysłałam do Pani maila z zapytaniem, o cenę pudru. Jak znajdzie Pani chwilę czasu , prosiłabym o odpowiedź. Pozdrawiam. Paulina W.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm...czyli jednym słowem- dupy nie urywa? :DD
    szkoda, ale z drugiej strony masz rację...nieraz jest tak, że nie wiadomo czemu jakiś produkt nam nie pasi...i choćby był wychwalany pod same niebiosa to coś nie gra:)
    mam nadzieję, że znajdzie ciepły domek; ja bym się skusiła ale mam ochote na Maca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dupy nie urywa - najlepsze określenie na wszystko co nie sprosta naszym oczekiwaniom :D

      Usuń
  4. Kiedy próbowałam się zdecydować na róż Chanel, macałam te pudry od Chanel i mnie się ten ich zapach bardzo podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez go kupilam i jetem zadowolona. mam kolorze 030
    ile chesz za ten puder=

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, szkoda :/ ja go bardzo lubię i nie o luksus nawet tu chodzi, po prostu lubię jak na twarzy leży :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam tak wysoko półkowych kosmetyków do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeśli miałam bym się decydować na coś z chanel to wybrałabym róże, na pewno na dlużej starczają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jak na razie nie spoglądam w stronę takich kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja go bardzo lubię, ale fakt, swojej ceny wart nie jest:)

    OdpowiedzUsuń
  11. No no, to pierwsza taka recenzja na nie z którą się spotykam :) oglądałam go teraz na lotnisku, ale jakoś też mnie nie przekonał :) Róże Chanela natomiast ubóstwiam i jesli kiedys jakis kolor Cię zachwyci i będzie miał dobrą cenę to koniecznie kup ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do czynienia z nim nie miałam, ale róże Chanel uwielbiam! I szminki też.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz, że Chanel mnie zupełnie nie kręci! Krążyłam dookoła ichnich kosmetyków i jakoś nic mnie nie skusiło - jedynie ta baza brązująca ale już wiem, że więcej Chanelowych chciejstw nie będzie - no chyba, że jakaś szminka i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie wiem, ale z Chanel trafiają do mnie tylko perfumy, baza brązująca i mam jedną pomadkę (świeży zakup). No i nie mogę zapomnieć o wspaniałym białym pudrze :) ale jego już dawno nie ma.
    Les Beiges nie znam, ale pomacałam i zapomniałam.

    Podoba mi się Twoje "Summa summarum" :) i plebejskie upodobania! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Chanela mam w sumie tylko trzy produkty i wszystkie akurat przypadły mi do gustu, szczególnie baza brązująca :) Les Beiges macałam w perfumerii, ale jakoś mnie nie urzekł, więc nie kupiłam ;) I może to i dobrze :D

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe