27.12.13

Deals of the day, czyli na co fajnego można wydać pieniądze

Sale mode is on! 
  
Mało kto zresztą nie zauważył ;) Wśród zalewu poświątecznych promocji i wyprzedaży można łatwo stracić głowę i oszczędności. Pokażę Wam, co ciekawego wyszperałam w moich ulubionych sklepach.

Do mniej ulubionych zaliczam Sephorę - nie ze względu na asortyment czy ceny, ale z powodu jakości obsługi. Dzisiaj, z okazji promocji -25% na makijaż wybrałam się po róż od Chanel (z czym wróciłam możecie zobaczyć na Instagramie ;). Po 15 minutach czekania na wolną ekspedientkę miałam dość, a że zdecydowałam się na konkretny produkt, poprosiłam o podanie mi go panią, której aktualna klientka akurat zastanawiała się nad kolorem kredki. No cóż - tak wielkiego focha dawno nikt do mnie nie strzelił, dzięki Bogu, produkt dostałam do łapki, zapłaciłam, wyszłam i więcej tam nie wrócę. Drugą Sephorę mam tylko odrobinę dalej niż pierwszą :P Jeśli z kolei bardziej interesuje Was kolorówka drogeryjna, zajrzyjcie do SuperPharm, gdzie wzorem Rossa do 02.01.2014 możemy poszaleć z 40% rabatem na makijaż.

Ciekawe rzeczy kolorówkowe dostępne są również na nieśmiertelnej Truskawce - fajna sprawa to wprowadzone jakiś czas temu promocje dzienne, widoczne na stronie głównej. Chodzi o to, że przez 24 godziny można z naprawdę dużym rabatem kupić 6 produktów z 6 kategorii (makijaż, pielęgnacja damska, pielęgnacja męska, włosy, perfumy damskie i perfumy męskie). Ostanio były nawet prasowane meteorki w cenie 89 PLN (pamiętam dokładnie, bo do dziś pluję sobie w brodę, że nie zdążyłam zakupić...). Poza promocją, ale wciąż w dobrej cenie (163 zł przy regularnej 203 zł) znajdziecie tam słynny w blogosferze dopasowujący się do cery róż Diora Rosy Glow, który mam i który gorąco polecam :)

Tę torebkę wypatrzyłam na Instagramie Mango i od tamtego czasu regularnie (i nadaremnie) zaglądałam na stronę sklepu w jej poszukiwaniu. Nada.

Ze zdziwieniem odkryłam ją tam dzisiaj na przecenie, na której redukcje zaczynają się od 50%. Wciąż jednak kosztuje niemało, poza tym brązową torebkę w podobnym rozmiarze już mam, a już w ogóle to przecież Nic nie kupię! Mimo to podejrzewam, że będzie mi się śniła po nocach ;)

Na -30% załapiemy się u Swarovskiego, którego kryształki uważam za równie dobrych przyjaciół kobiety, co diamenty ;) O ile jednak dobrze pamiętam, w zeszłym roku final sale osiągnęła pułap -50%, więc jeśli wpadło Wam coś w oko i lubicie ryzyko, warto poczekać. Ja spoglądam w stronę kolorowej bransoletki, międląc pod nosem moją najnowszą zakupową mantrę...  

Promocji jest oczywiście duuuużo więcej (sama wyhaczyłam dzisiaj dodatkowo małe co nieco z kategorii niekosmetycznej) i choćby z tego powodu moja noga raczej nie postanie więcej w żadnym sklepie - niskie ceny przyciągają tłumy ludzi i rodzą momentami naprawdę niezdrowe emocje. Dziękuję, postoję. Jak tylko odbiorę moją nową torebkę ;)

M.

14 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się, czy na coś się nie skusić w Sephorze, ale nie mam nic konkretnego do kupienia, więc pójdę tylko oglądnąć ;) Pewnoe na coś się skuszę, znając życie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poszłam wybrać sobie jedną rzecz z listy i udało się, choć ręka mi drżała ;) Jestem z siebie bardzo zadowolona :D

      Usuń
  2. ja chyba w tym roku nie dam się ogarnąć szaleństwu zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak całkiem-całkiem to ja nie dam rady, może w przyszłym roku ;)

      Usuń
  3. My to mamy z tym kupowaniem, ja powinnam mieć ban na galerie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie gorzej jest z kupowaniem online ;)

      Usuń
  4. Ja z kolorówki marzę o bazie brązującej Chanel...może dzięki rabatowi się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leżała w szufladzie koło mojego pudru! Zwróciłam uwagę, bo czytałam o niej wiele dobrego :)

      Usuń
  5. a ja załapałam się na te prasowane meteorki :D hyhy
    ale teraz mam małego kosmetycznego bana.. torebkowego w sumie też :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I hate you so much right now!!! ;)
      Torebkowo-butowy ban mi by się też przydał... Małż by odetchnął :)

      Usuń
  6. muszę popatrzeć w takim razie na truskawkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluj :) Dzisiaj był Touche Eclat za 75 zet, no szkoda nie wziąć ;)

      Usuń
  7. Zgadzam się z Tobą w 101%, ludzie przy promocjach przestają być sobą, albo co gorsze zaczynają dopiero...sephorowe odczucia mam podobne. Za to mega miło i przyjemnie zostałam dzisiaj obsłuzona w Marrionaud, szkoda że niedługo znikają z naszego rynku, bo mają bardzo fajne promocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, myślałam, że to tylko "moja" Sepho taka chamska jest w stosunku do klientów :P
      Co do M., to nie płaczę, bo nie miałam go nigdzie po drodze, ale nieraz słyszałam o fajnych przecenach u nich.

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe