30.11.13

Słowo na niedzielę: "Kalendarzyk niemałżeński" + coś dla Was

Lubię Dorotę Wellman, bo imponują mi konkretne babki. Konkretne, czyli inteligentne, ambitne, mądre życiowo, posiadające kręgosłup moralny. Tak odbieram panią Wellman po przeczytaniu kilku wywiadów (najnowszy w grudniowym Twoim Stylu, polecam!), oraz obejrzeniu jej jakieś kilkanaście razy na szklanym ekranie w różnych programach na te-fau-enie. Niestety nigdy nie miałam okazji poznać jej osobiście, ale nie tracę nadziei - gotowa bym była nawet się poświęcić i wystąpić w tym celu w DD TVN ;) 

Poza tym, Dorota Wellman napisała książkę. I o tej właśnie pozycji chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.



Czyn popełniony został wespół z drugą prowadzącą "Miasto kobiet", czyli Pauliną Młynarską. "Kalendarzyk..." to zbiór listów, w których - z grubsza rzecz biorąc - jedna pani rzuca temat, a druga w odpowiedzi pisze, jak ona to widzi. Na tapetę trafiają sprawy życiowe, współczesne, a przede wszystkim nieobce żadnej kobiecie. Ja sama przepracowałam niemal każdy poruszony w książce temat; z niektórymi opiniami autorek się zgadzam, z innymi nie, ale w każdym wypadku czytając poczułam się zachęcona do refleksji i zastanowienia nad własnym stanowiskiem, również co do tematów trudnych czy kontrowersyjnych. Wszystko podane jest w bardzo apetycznym sosie - okraszone dobrym, celnym językiem, humorem, przepisami kulinarnymi (!). Brak tu językowej ekwilibrystyki, sztucznego intelektualizowania tekstu - ot, rozmowy dwóch przyjaciółek. Takie, jakie ja odbywam z moimi bratnimi duszami. 

"Kalendarzyk..." czyta się jednym tchem. Nie ciąży, nie przegrzewa zwojów, a jednocześnie daje do myślenia. Takie książki lubię najbardziej :) Polecam każdej kobiecie - sama pożyczyłam ją mamie, siostrze i sąsiadce, a i teściowa otrzymała egzemplarz w prezencie.

_____________________________________________
  

Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że część osób zajrzy tu tylko po to, żeby przekonać się, co to jest zapowiedziane w tytule posta "coś dla Was" i jak to można wyhaczyć ;)  

Otóż.

Oprócz egzemplarza książki, który kupiłam dla siebie, posiadam drugi, otrzymany w prezencie. Tę właśnie nieśmiganą nówkę sztukę "Kalendarzyka niemałżeńskiego" dostanie ode mnie jedna osoba, która:

1. Publicznie obserwuje mój blog i ma go w blogrollu.
2. W komentarzu pod tym postem poleci mi książkę do poczytania na długie zimowe wieczory.

Zgłoszenia zbieram do godz. 24.00 dnia 5.12.13. W dniu kolejnym na blogu ogłoszę zwycięzcę.

Regulamin konkursu dostępny jest w zakładce na górze strony. Udział w konkursie oznacza jego akceptację.

Zachęcam, zapraszam i życzę powodzenia!

M.

17 komentarzy:

  1. Obserwuję jako M. i mam w blogrollu :)
    Książka, którą polecam : "To oślepiające, nieobecne światło". Fenomenalna opowieść oparta na faktach, napisana pięknym językiem i dająca do myślenie. Szczerze polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, zapomniałam o autorze ;) Tahar Ben Jelloun.

      Usuń
  2. Prawdę mówiąc nie przepadam za siostrami Młynarskimi, ale za Dorotą Wellman już bardzo, dlatego bardzo chętnie spróbuję swoich sił w konkursie :) Uwielbiam takie życiowe tematy i zaciekawiłaś mnie tym, co jest w środku.

    Obserwuję publicznie jako lacquer-maniacs, a w blogrollu mam Cię na www.lacquer-maniacs.blogspot.com

    Natomiast książkę, którą polecam na długie, zimowe wieczory to "Życie po śmierci" Damien'a Echols'a. To opis życia autora, który wraz z dwoma inymi, nastoletnimi chłopcami zostali aresztowani pod zarzutem morderstwa. Damien Echols był jedynym pełnoletnim oskarżonym i tym samym został skazany na śmierć. Trafił do celi śmierci, w której przeżył w sumie osiemnaście lat ze świadomością, że w każdej chwili wyrok może zostać wykonany. Moim zdaniem jest to szalenie ciekawa pozycja. Dla mnie pod względem psychologicznym - czyli to co czuł i jak powracał do życia, gdy go uniewinniono. Może nie jest to pozycja zbyt przyjemna, ale moim zdaniem nie zawsze trzeba stawiać na przyjemność - czasem warto też pomyśleć nad lekturą.

    W każdym razie - niezaleznie od wyboru pozycji - miłego czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam za dużo szczęścia w ostatnim miesiącu, mam nadzieję, że Kalendarzyk trafi w dobre ręce :)
    Ja z podobnym entuzjazmem czytałam książkę "Różnice płci" :) dotyczący każdego, lekko, przyjemnie i na czasie. Również polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jak można mieć ZA DUŻO szczęścia, szczęścia przecież nigdy dość :D

      Usuń
  4. Nie ukrywam, że chciałabym przeczytać tę książkę. I nie ukrywam, że ciężko mi znaleźć tylko jedną książkę, którą mogłabym Ci z czystym sumieniem polecić. Byłoby ich kilka. Chociażby to co czytam teraz, czyli "Hiperprzestrzeń" ;) (fizyka, światy równoległe, takie tam)

    Ale na długi wieczory mogę polecić ciepłą książkę "Sklep z kapeluszami" http://lubimyczytac.pl/ksiazka/34329/sklep-z-kapeluszami
    Rzadko która książka wciąga mnie tak bez reszty, pokazuje swe magiczne i bardzo ciepłe oblicze.

    A tak prywatnie polecam Ci także "Oko dnia" Jonathana Carrolla. Nie jest to kronika życia, ot zapiski dnia codziennego. Ale dzięki niej poznałam wiersze ee cummingsa.
    miłość jest gęstsza niż zapomnieć
    przejrzystsza niż pamiętać
    rzadsza niż fale są wzburzone
    częstsza niż ponieść klęskę

    jest nocna i szaleńcza
    i nie być mniej nie może
    niż morze które głębsze
    potrafi być niż morze

    miłość mniej zawsze jest niż walczyć
    mniej nigdy niż ocaleć
    mniej większa niż najmniejsze zacząć
    mniej mniejsza niż żyć dalej

    jest mocna i słoneczna
    w niej śmierci więcej nie ma
    niż w niebie które świętsze
    potrafi być niż niebo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fizyki nie znoszę, Carrolla uwielbiam!
      Jeśli masz więcej propozycji, chętnie popatrzę, nie ma ograniczeń ilościowych :)

      Usuń
  5. Obserwuję jako : Magdalena N.
    Książka, którą polecam to " Sto lat samotności " Marqueza , jest to ta książka która tak bardzo mi się spodobała iż przeczytałam ją dwa razy pod rząd :) I niedługo znów do nie wrócę

    OdpowiedzUsuń
  6. Wellman uwielbiam, jest to równa babka!:) A do przeczytania tej książki właśnie mnie zachęciłaś!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że znalazłoby się jeszcze paru jej fanów :)

      Usuń
  7. Obserwuję Cię i mam w blogrollu oczywiście, a o rozdaniu dowiedziałam się z Insta:))

    To ja Ci polecę, to co zapadło mi w pamięć w tym roku, to do czego lubię wracać i to, na co mam ochotę - pomijając pozycję, którą można wygrać:)

    Kolejność przypadkowa:

    - "Chustka" Joanna Sałyga, Piotr Sałyga - nie wiem czy jest ktoś w blogosferze, kto nie zna bloga Chustki i jej zmagań z chorobą. Książka bardzo ciepła, mądra, wzruszająca, pokazująca jak bardzo ważne jest tu i teraz...

    - "Tak sobie myślę..." Jerzy Stuhr - Dziennik z czasu choroby. jakoś się mnie w tym roku temat raka mocno uczepił...

    - "W krzywym zwierciadle" Maciej Stuhr - zbiór felietonów Maćka.

    - "Cukiernia pod Amorem" Małgorzata Gutowska - trzytomowa powieść o Zajezierskich, Hryciów i Cieślaków i ich losach przeplatających się na przestrzeni ponad stu lat.

    - "Podróż do miasta świateł" Małgorzata Gutowska - powiązana luźnymi wątkami z Cukiernią pod Amorem dwutomowa, póki co, opowieść o malarce Róży z Wolskich, jej życiu w Paryżu i miłościach.

    - "Matki, żony, czarownice", "Zalotnice i wiedżmy", "Córki swoich matek" Joanna Miszczuk - kolejna trzytomówka, tym razem o losach kobiet jednego rodu na przestrzeni wieków opowiedziana przez żyjącą współcześnie, ich potomkinię, Joannę.

    - "Muminki" Tove Jansson - nie potrzebują chyba rekomendacji :) wróciłam do nich po prawie ćwierćwieczu i wciąż tak samo czarują:))

    - "Autobiografia na czterech łapach" Dorota Sumińska - chyba najbardziej znana pani weterynarz w Polsce opowiada o swoim życiu ze zwierzakami. Książka wzruszająca i ciepła

    - "Zwykłe niezwykłe życie" Dorota Sumińska - ciepła powieść o życiu ludzi i zwierząt.

    - "Każdy kij ma swój Czubaszek" Artur Andrus i Maria Czubaszek - kto ich zna i ceni musi sięgnąć po tę pozycję. Dużo uśmiechów przy czytaniu:)

    - "Saga o Ludziach Lodu" Margit Sandemo - 64 tomy, które zaczęłam poznawać w 1992, kiedy zaczęły wychodzić. Wracałam do nich niezliczoną ilość razy. Kocham za czary i klimat Skandynawii.

    - "Byłem asystentem doktora Mendele", "Doktorzy z piekła rodem", "Holokaust - świadkowie, nieme głosy" - i wiele innych pozycji o obozach koncentracyjnych i drugiej wojnie światowej. Świra na tym punkcie dostałam już w liceum i tak mi zostało, że "lubię" się katować tymi potwornościami. Mama mówi, że mam coś z głową;)

    A co mam na liście do przeczytania na "jużteraznatychmiast!"?
    - "ADHD" Tymona Tymański
    - "Flirtując z życiem" Danuta Stenka
    - "Między nami" Małgorzata Tusk
    - "Boks na ptaku" Andrus, Czubaszek, Karolak
    - "Cleo i ja", "Koty i córki" Helen Brown
    - "Przetrwają najpiękniejsi" Nancy Etcoff


    Ufff... pisane w pędzie, mam nadzieję, że nie pokręciłam niczego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, toż to plan czytelniczy na cały rok! Dzięki piękne :)
      I nie martw się, bo ja też mam "coś" na punkcie obozów koncentracyjnych.Ot, takie zboczenie...

      Usuń
  8. Książkę sobie kupię bo brzmi super :) a ja kocham D. Wellman. A polecić nie mam co teraz bo czytam poradnik jak opanować furie 3 -latka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj ten poradnik, też mam w domu 3 latka :P

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe