18.11.13

Post partum: jak nie wyłysieć (i nie zbankrutować)

Wpis dedykuję wszystkim paniom, które borykają się z problemem wypadania włosów - co prawda weszłam w Wasze buty dopiero z okazji ciąży i karmienia, ale wierzę, że produkty, które mi pomogły mają potencjał wobec wszystkich :)  U mnie rzecz wyglądała strasznie - włosy leciały garściami, a podczas kąpieli w wannie pływałam we włosowej zupie (yuk!). 

I wtedy pojawili się oni - szampon Yves Rocher i kuracja w ampułkach Joanny:

Oh-ho-ho it's magic!

 
 1.  Szampon stymulujący przeciwko wypadaniu włosów z białym łubinem bio Yves Rocher (cena: ok. 15 zł)

O tym szamponie przeczytałam pozytywną recenzję na którymś z kosmetycznych blogów, po czym okazało się, że generalnie zbiera w blogosferze pochwały. Po zużyciu całej butelki pozostaje mi przyłączyć się do grona wyznawczyń, i to na stałe, ponieważ szampon jest doskonały również jeśli nie macie problemu z łysiejącym skalpem :) choć na problem zasadniczy też bardzo pomógł.

Po pierwsze, nie pamiętam, kiedy miałam AŻ TAK czyste włosy (trudno to inaczej wyjaśnić; po prostu stopień oczyszczenia głowy zwalił mnie z nóg). Po drugie, umyte włosy bardzo długo pozostają w przyzwoitym stanie. Nie mam specjalnego problemu z przetłuszczaniem i nie lubię codziennie bawić się  w mycie i układanie koafiury. Po tym szamponie wygląda się jak do ludzi nawet 5 dni (świadomość takiego stanu rzeczy jest mało komfortowa, ale postanowiłam się poświęcić i sprawdzić).

Co jeszcze w nim fajnego?

  • Lekko ziołowy zapach
  • Odpowiednia (nie za rzadka, nie z gęsta) konsystencja
  • Niezła wydajność 


Lubię go i na pewno do niego wrócę, mimo że obecnie (uffff!) włosy trzymają się na mur beton.

2. Kuracja Rzepa ampułki wzmacniające do włosów Joanny 
(cena: ok. 19 zł/7 szt.)

Tutaj zadziałał przypadek - miałam problem, na promocji w Farmie zobaczyłam ampułki, pomyślałam Why not? i już.

Zoom na rzepne farfocelki we fiolce
Rzecz polega na odłamaniu czubka ampułki i wtarciu zawartości w skórę głowy, przy starannym ominięciu włosów ;) Wygląda się po takiej operacji mało wyjściowo, a specyfik trzeba potrzymać na czaszce przez dobrych parę godzin. W ogóle najlepiej zostawić go tam na całą noc. Dodajmy więc, że pod pewnymi względami taka noc jest raczej stracona :) ale warto się poświęcić. Tak samo jak warto przecierpieć wyjątkowo nieciekawy zapach, bo efekty są błyskawiczne - ja pierwsze zauważyłam po zużyciu dwóch ampułek w odstępie kilku dni. Włosy przestały wypadać hurtem, dodatkowo pojawiły się tak przez nas wszystkie pożądane bejbihery

Cud, miód, rzepa rządzi :) 

Te dwa produkty w moim przypadku okazały się skuteczne - również używane rozłącznie. Do tego są stosunkowo tanie i łatwo osiągalne (oba dostępne również online). Dla mnie bomba, która może wypalić również u Was :)

M.

Pe eS. Może zauważałyście, że beauty by Mojito zmienia oblicze :) Co prawda to jeszcze nie koniec zmian, ale jeśli macie już jakieś sugestie/uwagi/podpowiedzi, to I'm all ears (eyes?)

20 komentarzy:

  1. choć z YR mi nie po drodze, to chyba kupię jak będę w PL za kilka dni!! może i z moimi włosami sobie poradzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Często widzę kursujesz :)
    Jeśli masz taki problem, to I hope it works for you as well!

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie dzisiaj weszłam tutaj i się zdziwiłam nowym wyglądem. :)) Mnie się podoba! :) Przejrzyście i "czysto". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze walczę, ale dziękuję za uznanie! :)

      Usuń
  4. Ten szampon pachnie jak świeżo skoszona trawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo... do YR co prawda muszę sobie pojechać, ale myślę, że gdy mój najbliższy szampon wyzionie ducha warto by pomyśleć tak dla miłej odmiany :) Ampułki jakoś mnie przerażają :D
    A co do zmian - dla mnie jak najbardziej pozytywne! Przejrzyste i ciekawe detale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My dear, YR ma sklep internetowy, z resztą Joanna też :) A kurierzy do Ciebie docierają, z tego co pamiętam (mam nadzieję, że zniszczyłaś dziada!)

      Usuń
  6. Ja te ampułki odradzam absolutnie każdemu. Nie dość, że nie zadziałały to jeszcze dostałam po nich takiego łupieżu, że skórę głowy leczyłam prawie 3 miesiące. Tragedia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nie dziwię, że odradzasz...
      Dobrze, że ostrzegasz, widać nie wszystkim dobrze służą.

      Usuń
  7. Musze ten post pokazać mojej teściowej! Ona ma kłopoty z wypadaniem włosów i ciągle poszukuje

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba się skuszę na tą rzepę jak ją gdzieś zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytężaj wzrok w Rossmanie i SuperPharmie. Albo zarzuć zamówienie przez sieć :)

      Usuń
  9. ampułki z rzepy uwielbiam :) już kilka razy uratowały moją głowę i włosy przed łysymi plackami. Każdemu je polecam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pomogły już dwa razy, ale mam nadzieję, że nie będę zmuszona znowu korzystać ;)

      Usuń
  10. to chyba skusze się na ten szampon bo mi niestety mocno lecą włosy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie daj znać, czy się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  11. zamierzam niebawem zaopatrzyć się w ampułki z joanny, a dzięki temu, iż miałam również wersję z bardzo zadowalającym aplikatorem, będzie mi się ją łatwiej, hm, aplikowało : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to nie wiedziałam, że jest taka wersja, na pewno byłaby łatwiejsza w obsłudze. Zapamiętam sobie na przyszłość, choć mam nadzieję, że już nie będę miała powodów, żeby wracać do tej kuracji ;)

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe