30.11.13

Słowo na niedzielę: "Kalendarzyk niemałżeński" + coś dla Was

Lubię Dorotę Wellman, bo imponują mi konkretne babki. Konkretne, czyli inteligentne, ambitne, mądre życiowo, posiadające kręgosłup moralny. Tak odbieram panią Wellman po przeczytaniu kilku wywiadów (najnowszy w grudniowym Twoim Stylu, polecam!), oraz obejrzeniu jej jakieś kilkanaście razy na szklanym ekranie w różnych programach na te-fau-enie. Niestety nigdy nie miałam okazji poznać jej osobiście, ale nie tracę nadziei - gotowa bym była nawet się poświęcić i wystąpić w tym celu w DD TVN ;) 

Poza tym, Dorota Wellman napisała książkę. I o tej właśnie pozycji chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.



Czytaj dalej »

29.11.13

Włosowe odkrycie roku / Czarny Piątek

You can call me many things, ale włosomaniaczką nie jestem na pewno. Być może, zgodnie z teorią mojej fryzjerki ("jak ktoś za bardzo zajmuje się włosami, sam je sobie niszczy") brak zwiększonej uwagi z mojej strony wychodzi moim kłaczkom na zdrowie. Oprócz opisywanych niedawno kłopotów z wypadaniem spowodowanych przez czynniki ode mnie niezależne (no, prawie niezależne ;) w zasadzie ja i mój skalp pozostajemy ze sobą w czułej przyjaźni. 

Co jednak nie oznacza, że nie muszę przy włosach robić absolutnie nic.

Czytaj dalej »

28.11.13

Stalowe espresso: OPI Warm me up

Słowo daję, żeby pokazać Wam ten lakier stanęłam na głowie - no, może nie tyle ja, co moje domostwo. Po pierwszej aplikacji bowiem gdzieś go wcisnęłam i absolutnie nie mogłam odnaleźć. Jak się później okazało, Warm me up został w samochodzie...

Malujecie czasem paznokcie w aucie?
Czytaj dalej »

26.11.13

Szukam chętnych...

... na zbiorowe zamówienie z NARSa. Moim obiektem pożądania jest wspominana niedawno paleta róży pt. Splendor in the Grass.

Cel jest zbożny - chcąc uniknąć wysokich kosztów przesyłki, szukam towarzystwa. Jeżeli interesuje Was zamówienie jakiegokolwiek produktu ze strony narscosmetics.eu, dajcie znać na beautybymojito@gmail.com. 

Razem możemy więcej ;)

M.
Czytaj dalej »

25.11.13

Elektryczna śliwka: China Glaze Rendezvous with You

Kto mnie zna ten wie, kto nie - ten się dowie. Lubię China Glaze. Lubię (kocham!) fiolety w makijażu. 

A mimo to, tym razem zachwyty będą umiarkowane... 


Czytaj dalej »

20.11.13

Ulubieńcy: Maybelline Dream Pure 8-in-1 BB Cream

Co prawda nie tak dawno pisałam o kosmetyku z gatunku ulubionych, ale ponieważ podobno zbliżaja się kolejna akcja pt. -40% na kolorówkę w Rossmanie pomyślałam, że warto polecić produkt, który przy tej okazji możecie nabyć, czyli tytułowy BB krem od Maybelline:


Moim zdaniem, warto, jeśli...
Czytaj dalej »

18.11.13

Post partum: jak nie wyłysieć (i nie zbankrutować)

Wpis dedykuję wszystkim paniom, które borykają się z problemem wypadania włosów - co prawda weszłam w Wasze buty dopiero z okazji ciąży i karmienia, ale wierzę, że produkty, które mi pomogły mają potencjał wobec wszystkich :)  U mnie rzecz wyglądała strasznie - włosy leciały garściami, a podczas kąpieli w wannie pływałam we włosowej zupie (yuk!). 

I wtedy pojawili się oni - szampon Yves Rocher i kuracja w ampułkach Joanny:

Oh-ho-ho it's magic!

Czytaj dalej »

15.11.13

Ulubieńcy: DAX Perfecta Spa Cukrowy Peeling do Ciała

Pamiętacie może jeden z moich bubli, solny peeling Perfecty? Cóż, jakiś czas temu odkryłam, że ma on cukrowego brata bliźniaka, który stoi po zupełnie przeciwnej stronie barykady. Oczywiście po doświadczeniach z solną maziają nie wpadłabym na to, żeby go kupić. Zrobiła to moja mama, a ja z ciekawości wsadziłam palucha do słoika i przepadłam :)

Nówka sztuka: peeling upakowany w... sama nie wiem, bobki? :D

Czytaj dalej »

14.11.13

Zapowiedź: OPI Gwen Stefani 2014

OPI nie próżnuje. Dzisiaj z maila od Victorias Beauty dowiedziałam się o przedsprzedaży pierwszej kolekcji w roku 2014, a będzie to edycja sygnowana nazwiskiem Gwen Stefani, którą uwielbiam za wszelkie dokonania artystyczne - muzyczne i modowe all the same.  


Kolekcja zawiera następujące kolory:
  • Hey Baby – jaskrawy róż (krem)
  • I Sing In Color – głęboka, soczysta jeżyna (krem)
  • Love.Angel.Music.Baby  - matowe złoto z dodatkiem satynowego połysku (półmat)
  • 4 in the Morning – satynowa czerń (półmat)
  • Push and Shove – chrom z lustrzanym wykończeniem (w  zestawie z bazą)
  • In True Stefani Fashion – srebrny brokat 
  • Over & Over A-Gwen - czerwień (w zestawie z ozdobami do paznokci)

Zestaw miniaturek zawiera cztery pierwsze kolory - zamówiłam, więc prawdopodobnie będę mogła je Wam niebawem pokazać "na żywo".
 
Swatche do obejrzenia tutaj, są wszystkie oprócz lustrzanego Push and Shove, z którym OPI strasznie się kryje (vide poniższy stand). Cóż, ma to być zapewne jakieś nadzwyczajne cudo... We'll see.

Co Wy na to, drogie lakieroholiczki?

M.

Czytaj dalej »

Oddam & sprzedam

ODDAM:


Lakier China Glaze kol. Sunday Funday:


Lakier Golden Rose Rich Color nr 48:


Róż Sleek kol. Pan Tao:

Jak & komu:

Obserwatorom mojego bloga. Jedna osoba może wybrać jedną rzecz, zgłaszając chęć w komentarzu pod niniejszym postem - kto pierwszy ten lepszy. Wysyłam na własny koszt, po otrzymaniu adresu kontaktowego, w przyszłym tygodniu.

SPRZEDAM:


Dwa powyższe zestawy. Szczegółów szukajcie tutaj; chęć negocjacji ceny przyjmuję na maila :) 

M.

Pe eS. Any Garfield fans out there??? ;)
Czytaj dalej »

8.11.13

Holiday Confetti: China Glaze Your Present Required

Czyli pozostajemy w tematyce lakierowej :)

Moją pierwszą myślą po obejrzeniu tego topu na żywo było nałożenie go na zwykły, biały lakier (u mnie jest to Sensique, ale nie oszukujmy się, any will do ;) 


Your Present Reqiured zawiera w sobie duże i średnie sześciokąty oraz malutkie okrągłe drobinki w:
  • bieli
  • fiolecie
  • elektrycznym niebieskim
  • miedzi
  • zółtym złocie
  • srebrze
Teoretycznie więc możliwości do kombinowania jest sporo, i na pewno coś jeszcze wpadnie mi do głowy. Tymczasem jednak zrealizowałam moją pierwszą myśl. Jak wyszło?





Szczerze mówiąc, liczyłam na bardziej spektakularny efekt, chociaż nie jest źle (o Waszych wrażeniach mam nadzieję poczytać w komentarzach). Do lakieru jako takiego mam jednak sporo zastrzeżeń:
  • baza, w której zawieszone są drobinki jest bardzo gęsta, ciężko równo rozprowadzić warstwę na paznokciu, jest "tępo".
  • standardowy chinkowy wąski pędzelek, który bardzo mi odpowiada w normalnych lakierach tutaj zwyczajnie się nie sprawdza (przy czym dużą rolę odgrywa tu wspomniana gęstość lakieru).
  • pędzelek łapie różną ilość drobinek. Ich równomierne rozprowadzenie na całej płytce wymaga dziabania pędzelkiem z dużą dozą skupienia.  
  • drobinki po nałożeniu są chropowate - top obowiązkowy - i, naturalnie, ciężko je zmyć.
Z drugiej strony, patrzę na to tak, że Your Present Reqiured nie jest lakierem do noszenia na codzień (at least, it's not MY style). Od święta można się ostatecznie trochę pogimnastykować. Jeśli zakładamy, że warto :)

Miłego piątku!

M.  
Czytaj dalej »

7.11.13

Jesienny sweterek: Essie, Don't Sweater It / Mojito via Instagram

W roli głównej: jeden z moich ulubionych jesiennych lakierów - pasujący do wszystkiego kremowy taupek od Essie :)




Lubię go nie tylko za kolor - chociaż to przede wszystkim. Don't Sweater It ma same zalety:
  • łatwo się aplikuje - moja szerokopędzelkowa wersja nakłada się dosłownie za jednym pociągnięciem
  • jedna warstwa w zasadzie kryje wszystko - choć ja z przyzwyczajenia i tak nakładam dwie :P
  • szybko wysycha
  • doskonale obywa się bez topu - nie potrzebuje wyrównań ani korekty niedociągnięć
  • jest trwały - mój egzemplarz kupiłam w ubiegłym roku i jak widać do dzisiaj daje radę :)
  • jest dostępny - a przynajmniej był, bo upolowałam go w starej dobrej superfarmie

Lakier ideał, choć w kolejce do tronu czekają już...

OPI Mariah Carey 2013, Warm Me Up

China Glaze Holiday 2013, Your Present Required

___________________

Z pełną świadomością zaniedbuję się ostatnio blogowo, a przyczyna nazywa się Instagram :) Wciągnęło mnie niczym bagno, i bardzo mi tam dobrze, choć nadal rozkminiam tajemnice obsługi. Jednocześnie zapraszam do odwiedzin i czekam na linki do Waszych kont :)


MojitoMoments 

Ściskam,
M.


Czytaj dalej »

5.11.13

Just do it - in 30 days

Czyli wyciskanie siódmych potów czas zacząć.


Odbębniwszy połóg mogę wreszcie wziąć się za siebie. Na początek za pomocą dobrej, wypróbowanej dywanówki pt. 30 days shred Jillian Michaels. Do tego zamierzam dokoptować sobie 30 days plank challenge. Plank po polsku nazywa się podpór przodem, a sam czalendż wygląda tak: 


Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć czas i siły, żeby przez najbliższe 30 dni rzetelnie trzymać się planu, by móc następnie docisnąć śrubkę ;)




Czytaj dalej »
 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe