24.7.13

Ulubieńcy / The Body Shop, Hemp Foot Protector

Bo poza kofeiną dobre są również konopie :D


Trafiłam niedawno na vlogowy tag pt. 50 facts about me. Jeśli sama miałabym przedstawić Wam 50 faktów na własny temat, jednym z nich mogłoby być to, że jestem posiadaczką niesamowicie "trudnych" stóp.

Serio. Stopy (a konkretnie pięty) to najbardziej problematyczna część mojego ciała. Wiecznie twarde i suche, pękające przy najmniejszej oznace zaniedbania zabiegów pielęgnacyjnych z mojej strony, okresowo swędzące i nieprzyjemnie drapiące pościel (dla mnie osobiście jest to koszmar jakich mało). Jeśli chodzi zatem o pielęgnację stóp, mam ją w małym palcu (stopy, rzecz jasna) i praktykuję notorycznie, wiedząc, że w razie zaniechań czeka mnie z ich strony straszliwa zemsta. Generalnie: temat rzeka, który być może rozwinę w nieokreślonej przyszłości.

Począwszy od podstaw, przedstawiam Wam jedyny krem, który jako jedyny nie ukorzył się u moich stóp i wyszedł z tematu z podniesioną głową, czyli bodyszopowy Hemp Foot Protector, z którym przyjaźnię się od ładnych paru LAT (serio-serio).

1. Opakowanie: Plastikowy pojemniczek, doskonale umożliwiający wylizanie kremu do samego końca: 


2. Wrażenia organoleptyczne: krem jest dość gęsty, ale łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Nawet stojąc w temperaturze pokojowej po nałożeniu jest dość chłodny. Ma zielonkawy kolor i intrygujący zapach, mocno charakterystyczny dla całej konopnej linii. Dla mnie jest on mało przyjemny, ale jako że stopy są siłą rzeczy dość daleko od nosa (i do tego woń szybko się ulatnia) daję radę :) Zasadniczo radzę poniuchać przed zakupem.


3. Działanie: BAJKA! Nakładam krem co wieczór leżąc już w wyrku. DZIAŁA. Nie ma suchej twardej skóry, nie ma popękanych, bolących pięt. Żaden inny krem, łącznie z Gehwolowymi cudami, nie przyniósł mi takiej ulgi.

4. Skład:


5. Cena/Wydajność: 39 zł/98ml, co wystarcza na 6-8 tygodni codziennego, mało oszczędnego stosowania. 

Oprócz dzisiejszego bohatera, linia Hemp zawiera również inne mocno nawilżające produkty...


  
... z których w PL widziałam sztyft do ust, masło do ciała i krem do rąk :P Miałam już styczność ze sztyftem i kremem, oba są warte polecenia, jednak bez większych problemów da się tu znaleźć jakieś tańsze zastępstwo. 

Natomiast Foot Protector moim zdaniem nie ma sobie równych :)

Miałyście do czynienia z konopną pielęgnacją TBS?

Baci,

M.




     

18 komentarzy:

  1. O serii konopnej słyszałam głównie w kontekście kremu do rąk, który zbiera świetne recenzje. W Poznaniu póki co nie ma TBS (na szczęście, albo i nie...).
    Stopy mam wybitnie nieproblematyczne, ale chętnie czytam o kosmetykach przeznaczonych do tej części ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem do rąk jest też dobry, ale pachnie tak samo, i tu już mam większy problem (to jednak bliżej nosa) :P
      A nieproblematycznych stóp zazdroszczę całym sercem i duszą :)

      Usuń
  2. musze go sobie kiedys kupic, mialam krem do rak z tej serii i bardzo lubilam :)
    Szkoda, ze zamkneli mi jedyny TBS w miescie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. J.w. - krem też lubię, choć jest mocno niełaskawy dla nosa :)

      Usuń
  3. matko i córko, chcę go! Twoje stopy brzmią jak moje! jeśli Tobie pomógł to i mi musi! kupię go i to szybko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz i koniecznie daj znać, czy potwierdzasz moje spostrzeżenia :)

      Usuń
  4. Nie używałam kremu do stóp, ale Hemp do rąk to jedyny, który "daje radę " z moimi wiecznie przesuszonymi dłońmi i póki co nic innego nie jest lepsze. Po Twojej recenzji chyba się skuszę na ten stópkowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się nie zawiedziesz. Moim stopom NIC innego nie dało rady :)

      Usuń
  5. Dzięki Bogu moje stopy nie sprawiają mi problemu :) ale w razie zmiany nie widziałabym gdzie szukać ukojenia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. mam identyczny problem-szczerze. pięty mam wiecznie suche,wiecznie martwy naskórek który choć ścieram,peelinguję i tak jest,ot syzyfowa praca:/ dla mnie póki co działa jedynie maść z wit. A bo to tłuścioch jakich mało i fajnie odżywia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nawet ta maść nie pomogła :/
      Ścieranie, peelingowanie, nawilżanie... Dokładnie tak, jak piszesz :)

      Usuń
  7. nie miałam, ale mam ochotę mieć:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mam ochotę mieć" - ZNAM! To jest właśnie zgubny rezultat zgłębiania kosmetycznej blogosfery :D

      Usuń
  8. mam z tej serii krem do rąk, ale użyję go do stóp a co! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje stopy wychodzą na prostą, ale nie miałam tak zmasakrowanuch jak Twoje ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe