18.4.13

Korres i misja specjalna

Jest taka zasada, że w makijażu nie chodzi się spać. Właściwie jej złamanie do grzech śmiertelny dla każdej dbającej o dobrobyt własnej cery kobiety, i za to, co zamierzam Wam za chwilę zaproponować strona z niniejszym wpisem powinna wręcz odmówić ładowania :)

Mianowicie - jeśli szukacie sposobu, by wieczorową porą podkreślić seksapil (a nie wierzycie w wynalazki typu krem unoszący cyc), polecam maznąć usta błyszczykiem Cherry Lip Gloss marki Korres. A potem można po prostu iść spać.

Słowo daję. 

Maznęłam się kiedyś leżąc w łóżku bo 1. wyschły mi usta 2. nie chciało mi się wychodzić z wyrka 3. pod ręką walała mi się tylko tubka wspomnianego błyszczyku (zazwyczaj wszystkie nowo zakupione mazidła rozpakowuję i oglądam w sypialni, bo w zasadzie tylko tam mam względy spokój i chwilę dla siebie :)
 


Rano usta były mięciutkie i doskonale nawilżone. Cóż mogę rzec - oniemiałam. Do tej pory szczytem moich wymagań co do błyszczyków było to, żeby nie wysuszały - NIE CIERPIĘ mieć suchych/spierzchniętych/popękanych ust, dlatego też Korres wprawił mnie w autentyczny zachwyt. Podejrzewam, że właśnie o to chodzi w tym całym wiśniowym olejku - albo może to zasługa czegoś innego z niżej wskazanych...

Ingrediencje: Polybutene, Hydrogenated Polydecene, Synthetic Wax, Silica, PVP/Hexadecene Copolymer (VP/Hexadecene Copolymer), Octyldodecanol, Hydrogenated Jojoba Oil (Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil), Anise Alcohol, Aroma (Flavor), Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Lauryl PCA, Lecithin, Phenoxyethanol, Prunus Avium (Sweet Cherry) Seed Oil, Prunus Cerasus (Bitter Cherry) Seed Oil, Tocopherol, Calcium Aluminum Borosilicate, Synthetic Fluorphlogopite; (+/- (May contain): CI 15985 (Yellow 6 Lake), CI 45410 (Red 28 Lake),CI 77491 (Iron Oxide), CI 77492 (Iron Oxide), CI 77499 (Iron Oxide), CI 77891 (Titanium Dioxide).

Jak widać olejek w składzie gdzieś tam jest, co jednak ciekawe - wiśnie czuć w zapachu błyszczyku. Jest to jednak woń nienachalna i niesztuczna. Osobiście, jako osoba o wybrednym zmyśle powonienia, nosem nie kręcę.

Mój kolor to Beige. Nie zaskoczę Was określając go jako... beż :P Jest jednak dość subtelny, mam wrażenie, że każdy odcień z całkiem sporej gamy na ustach będzie wyglądać mniej więcej tak samo (wniosek wyciągnęłam po umazaniu się po łokieć we wszystkie dostępne odcienie w Sephorze).



Ostatnia sprawa - jeśli przypadkiem ktoś po przeczytaniu moich słów napali się na zakup, koniecznie zajrzyjcie na stronę Truskawki - tam dostaniecie go za połowę ceny sugerowanej w Sephorze ;) A do tego obecnie, do 23.04. trwa promocja na kolejne -10% na wszystkie produkty do makijażu. Gorąco zachęcam.

Kyssar,

M.

Pe es. Jeśli ktokolwiek pamięta - makijażówka Korres trafiła do mnie w listopadzie 2012, więc w ramach wiosennych porządków na blogu (czytaj: dotrzymywania popełnionych niegdyś postowych obietnic) w najbliższym czasie opowiem Wam o pozostałych produktach. Zapewniam, że jest o czym, więc... Stay tuned!

 

18 komentarzy:

  1. Fajny kolor, mogłabym się skusić ;)
    ps. na noc używam raczej balsamiku Tisane, również gwarantuje miękkie i gładkie usta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię, ale tu właśnie chodzi o to, że to błyszczyk (!) dał zupełnie niespodziewany efekt...

      Usuń
  2. świetny kolorek! sama jakoś nigdy nie miałam okazji poznać bliżej firmy Korres :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żartuj, kolorówka to jeszcze, ale nawet pielęgnacji ani ani??? Nadrabiaj szybko, warto! :)

      Usuń
  3. czekam na kolejne greckie poste, na razie tylko czytałam o pielęgnacji Korres :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ich makijaż jest owiany jakąś tajemnicą ;)

      Usuń
  4. mam ten kolorek-uwielbiam zapach tego błyszczydła, ale i tak póki co najlepiej pachnie ich masełko do ust guava ! mogę wąchać i wąchać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym błyszczyku bardzo intensywnie zastanawiam się nad kupieniem masełka :) Jakoś specjalnie sobie chwalisz (poza zapachem)?

      Usuń
  5. śliczny , szkoda że nie pokazałaś jak wygląda na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilowo moje usta się do tego nie nadają (ale nie przez błyszczyk). Jak tylko coś się zmieni, postaram się zrobić erratę :)

      Usuń
  6. Mojito elegancka nawet w wyrku! klasa :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczym kurna Victoria Beckham! A co! :D

      Usuń
  7. to po prostu wyższy level pielęgnacji ;)

    chyba się przyjrzę błyszczykom :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myślałam o tym w ten sposób, ale faktycznie, masz rację! :)

      Usuń
  8. Znam to leniwe bezradne sięganie po najbliżej leżące COŚ żeby maznąć usta :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, nie dość że kuszenie Korresowym błyszczykiem, to jeszcze przypominajka, że na truskawie można taniej, no i jak tu się oprzeć? ;)
    A tak swoją drogą, to jeśli mnie pamięć nie myli to nigdy w życiu nie poszłam spać w makijażu, jest to zasada tak głęboko wpojona w mój mózg, że aż się boję pomyśleć co by było, gdyby została złamana - conajmniej koniec świata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korres tylko na truskawie, jest zawsze dużo taniej :)

      A zasady są przecież po to, żeby je łamać ;)

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe