2.1.13

Zielona Wróżka by TBS

"Po pierwszej szklance widzisz sprawy takimi, jakimi chciałbyś, aby były, po drugiej takimi, jakimi w rzeczywistości nie są, na końcu ukazują ci się takimi, jakie są w istocie"

Oscar Wilde

Absynt, czyli mocny alkohol destylowany z ziół - piołunu (Artemisia absinthium), anyżu i kopra włoskiego. Ponieważ absynt jest zazwyczaj zielony i posiada właściwości psychoaktywne związane z zawartym w nim tujonem, nazywany jest potocznie Zieloną Wróżką.

Pamiętacie Zieloną Wróżkę z Moulin Rouge?
ż. 

Właściwości psychoaktywnych nie ma na pewno nowa linia naręczna z The Body Shop, pod tytułem Absinthe właśnie :)

Ma za to ziołowy, roślinny zapach i piołun w składzie.

Linia składa się z następujących produktów:


- Krem do rąk (dwie pojemności)
- Żel do mycia rąk
- Żel antybakteryjny
- Masło do rąk

W moje ręce trafił mały krem. Ot tak, na spróbowanie.



Wspomniany roślinny zapach jest mocny, nawet bardzo, uderzający, lecz nie do głowy, a... do nosa.  Myśl przewodnia tej linii to bowiem zwalczanie nieprzyjemnego zapachu. Nie wiem czy zwalcza, bo rąk usmrodzonych nie miewam, natomiast jestem pewna, że świetnie maskuje - nozdrza się wiercą ilekroć odkręcę tubkę :)

Zapach stety-niestety ulatnia się bardzo szybko. Co pozostaje?

Hm. Niespecjalnie cokolwiek. Dziwne wrażenie umycia rąk i lekkiego przesuszenia skóry. Tym dziwniejsze, że linia podobno dedykowana jest do skóry suchej, a ja przy mojej normalnej raczej nie jestem zadowolona...

Krem ma raczej rzadkawą konsystencję - masło (również pomacane) jest o wiele bardziej zwarte - oraz "niezdrowy" żółtawo-zielony kolor:



Ingrediencje:

Water, C12-15 Alkyl Benzoate, Parfum, Glycerin, Betaine, Polysobrate 60, Glyceryl Stearate, Acrylates, Benzyl Alcohol (czy mi się zdaje, ćzy to wysusza?), Phenoxyethanol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), PEG-100 Stearate, Bertholletia Excelsa Oil, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Menthyl PCA, Linalool, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Butylene, Glycol, Menthol, Limonene, Artemisia Absinthium Extract (chyba tylko po to, żeby produkt nazwać Absinthe), Dipropylene Glycol, Citronellol, Citric Acid, Cl 19140/Yellow 5, Cl 42090/Blue 1.

Podsuma: O ile równie dziwacznie pachnąca linia Hemp (ciekawe jaka będzie następna używka wykorzystana marketingowo przez TBS :P) jest jednocześnie bardzo dobra (niezmiennie do niej wracam, a krem do stóp mam zawsze przy łóżku), absynt nie zachwyca. Moja przygoda w tym temacie na pewno skończy się na tej małej tubeczce.

Widziałyście już te kosmetyki?

M.

Pe eS. Mój Nowy Rok zaczął się zupełnie pod kreską - dowiaduję się od Was, że sprzedawczyni w Lushu zrobiła mnie w konia (chcąc zapewne skłonić do zakupu Busza na miesiąc przed upływem terminu ważności), lektorka szwedzkiego odwołała gotowość do lekcji, bo ma do mnie AŻ 20 minut drogi autobusem z uczelni, a ZARA oświadczyła sms-em, że moja paczka nie zostanie dzisiaj dostarczona nach Hause. Dodatkowo cały wczorajszy dzień spędziłam popijając...



Bo dostałam jakiś tajemniczych, silnych i mocno nieprzyjemnych dolegliwości żołądkowych. Obawiam się, czy to nie słynna żołądkowa grypa :(

Ech... Teraz już może być tylko lepiej, prawda?

A jeśli nie widziałyście Moulin Rouge, bardzo polecam - świetny film do  obejrzenia w karnawale :D

M.

 

13 komentarzy:

  1. Oj Kochana współczuję, trzymaj się cieplutko. Ja powoli wracam do normalności. W weekend mój luby ma urodziny i właśnie opracowuję menu i listę atrakcji :P A nawet nie chce mi się wyturlać się do sklepu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nic nie chce w taką deszczową pogodę, jaką mam za oknem :)
      Mój miał w grudniu, więc akrobacje urodzinowe mamy chwilowo za sobą, za to połączone z przedświątecznym szaleństwem :P
      Udanej imprezy życzę :)

      Usuń
  2. Współczuję postawy lektorki :-( mi rozwiązali grupę szwedzką po pierwszym semestrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lipa. Szkoda, że język mało popularny i ciężko znaleźć nauczyciela :/

      Usuń
  3. ja mam wersję z maryśką choć alko wolę :P
    TBS nie lubię, nie zachodzę tam, co mam to zużywam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam stosunek mieszany - już nie szaleję jak kiedyś, ale mam kilka ulubionych produktów, po które wracam. Hempek się zalicza :)

      Usuń
  4. Zdrówka również...
    Teraz jakieś takie epidemie krążą że się o nich lekarzom nie śniło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to lekarze mają jakby coraz mniejsze pojęcie o leczeniu :P
      Nic to, już mi przechodzi, przeżyję ;)

      Usuń
  5. Zdrówka oj zdrówka! a absyntu to lepiej się napić a nie wcierać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      Pewnie, że lepiej. Ale póki co to jest jednak blog o kosmetykach :D

      Usuń
  6. dobrze mówiłam o tbs :P (tam gdzieś pod notką o maśle).
    mój początek roku zaczął się tym, że paczka a którą 2 tygodnie czekałam zaginęła, a sprzedawca na allegro mnie okradł. Pobij to :P

    OdpowiedzUsuń
  7. O w mordę :) nie słyszałam o tej linii.
    Moulin Rouge-jedna z moich ulubionych ścieżek dźwiękowych z filmów :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe