3.1.13

Na tropie (pół)bubla: TBS, Body Butter Duo

... czyli słów kilka o mazidle cielesnym zakupionym świeżutko po tym, jak wszedł na rynek, hucząc promocyjną, czyli niską, ceną.

A było to lat temu... No, nie pamiętam, ale dawno. Z pewnością kilkanaście miesięcy.



Zasadniczo mam do TBS taki lof-hejt relationship. Za większością nie przepadam, ale mają kilka produktów, po które wracam. Należą do nich balsamy (wiosną-latem) i masła (jesienią i zimą) do ciała. Pomysł zrobienia kombo wydawał mi się oryginalny i w sam raz dla mnie, skoro lubię oba typy bodyszopowych smarowideł.

Wybrałam sobie wersję pt. słodki groszek (dostępnych jest 4), notabene - przepiękny, kwiatowo-roślinny zapach, bardzo żałuję, że to jedyny produkt o takiej woni... I zaczęłam używać.


Różnice w konsystencji widać gołym okiem. O ile jednak ta lżejsza, balsamowa została przeze mnie z prawdziwą przyjemnością zużyta do końca, część masłowa okazała się być najbardziej animasłowym, tępym masłem na jakie trafiłam w trakcie mojej dotychczasowej kosmetycznej przygody... Zwyczajnie ciężko było go wsmarować w skórę, a na energiczne wgniatanie w ciało mazideł wieczorami to ja nie mam ani siły ani ochoty.

Nic to - pomyślałam, niezrażona przeciwnościami losu - Było nie było, ma to być do skóry suchej. Posiadam takiej trochę na piętach (klasa gleby: Sahara), może się uda.

Niestety, nic z tego nie wyszło - tępak w ogóle nie zechciał zająć się pielęgnacją odnóży, na którą został zesłany w ramach ostatniej szansy.

Jaki z tego morał? 

Mimo naprawdę cudownego zapachu, szkoda wywalać 69 zł (obecna, jakże niepromocyjna cena) na produkt, którego zużyję tylko pół. Połowa reszty (dla niewprawnych: 25% całości) wczoraj wylądowała w koszu, bo po kilku miesiącach stania na półce stwardniała na kamień. Nawet gdybym miała jakieś dalsze pomysły gdzie to to wsmarować tak by zadziałało, nic by z tego już nie wyszło.

A nie mam.

Miał ktoś do czynienia z bliźniakiem z TBS? Bo jakoś nie natrafiłam nigdy na falę recenzji tego produktu...

Namaste,

M.

Pe eS. Posty bublowe odeszły nieco w niepamięć, a jak pisałyście w którymś konkursie - podoba się Wam krytyka tego, co na krytykę (moim zdaniem) zasługuje. Czas więc chyba wrócić do świeckiej tradycji, n'est-ce pas, demoiselles?

30 komentarzy:

  1. stwardniał jak kamień od stanie?! o.O ale zresztą prawie 70 zł bym nie dała za masełko do ciała...


    Zapraszam do mnie :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano. Chyba mu się znudziło i się zsiadł :D

      Zaproszenie jest zbędne, oglądam każdy blog, który ze mną "rozmawia", wierz mi na słowo :)

      Usuń
    2. ona zaprasza wszystkich,aż się nie chce tego już czytać,wszędzie wrzuca tego swojego spama:(

      Usuń
  2. Dla mnie balsamy z TBS śmierdzą tak że chowajcie się narody, straszną chemią zalatują... miałam dwa i jakoś nie ciągnie mnie po więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię tylko wersje Shea i Moringa. No i podobał mi się ww. groszek, ale co z tego :P

      Usuń
    2. spróbuj balsamów z TSSS :D Są dobre <3

      Usuń
    3. Już zbieram sobie produkty na chciejliście na większe zamówienie - przez Ciebie, rzecz jasna :P

      Ale przykazanie noworoczne nr 128 ("Nieprzebrane zapasy mazideł zużyć wpierw musisz") - na razie skutecznie mnie powstrzymuje :)

      Usuń
    4. rozumiem, że Pat&Rub już dopisałaś do listy?:D

      Usuń
    5. Niebieski peeling na pewno tak, ale z maseł akurat zapachy mi nie przypasowały zbytnio :P

      Usuń
  3. Ja kurka wodna nie wiem jak to jest. Co jadę do GB to sobie mówię "pamiętaj o TBS, pamiętaj o TBS, pamiętaj o TBS) i zawsze ale to zawsze zapominam. Ewentualnie przypominam sobie jak już zrobię napad na SP i wtedy za późno- po cholerę mam iść jak już jestem obkupiona do nieprzyzwoitości w balsamy, żele, mleczka, sreczka i inne pierdołki... Nie wiem-czy to znak, że mam nie chodzić bo mi ich produkty nie podpasują czy też za bardzo się uzależnię i zbankrutuję do reszty...Może jutro się wybiorę....zaczynam już powtarzać-pamiętaj o TBS, pamiętaj o TBS, pamietaj o TBS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to się może miniemy, mam tam jutro parę rzeczy do załatwienia :)

      Teraz w TBS, jak wszędzie, są przeceny (chociaż bez szału), więc może jakiś miniprodukt na próbę? Normalne, nie podwójne masła są ok :)

      Usuń
    2. :)...tylko tak szczerze mówiąc to ja jestem balsamowy leniwiec-kupię a później stoja całe zastępy i oddziały smarowideł bo wieczorem jak już nałożę wszelkie maseczki, paćki, kremy na i inne ulepszacze facjaty to juz później brak mi siły i cierpliwości na konserwację innych części ciała. Więc zdrowy rozsądek mówi, żeby nie kupować...ale czy ja posiadam zdrowy rozsądek? Nie, no co Ty!:) Pójdę pomacać o co tyle szumu z tym TBS:)

      Usuń
  4. Nie miałam w swej niecnej kosmetycznej karierze do czynienia z TBS w ogóle :) Pewnie zajęłabym się częścią dla suchelców, jednak sam fakt, że zmienia się ona w skamielinę mnie odrzuca. Czuje się więc spokojnie i idę grzecznie po swoje masełko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To odkrycie było dla mnie mega zaskoczeniem - ale cóż, raz na wozie, raz z bublem :)

      Usuń
    2. Ale pewnie troche one u Ciebie polezalo :D U mnie juz ktorys miesiac lezy czekolada, ktora na poczatku sie podobala, a teraz chce mi sie delikatnie mowiac wymiotowac na ten zapach :D I konsystencja nadal jest ok :)
      Ale pamietam jak kiedys dostalam kokos, w dodatku ogromne opakowanie i zapach maksymalnie mnie odrzucal, tak ze rzucilam w najciemniejszy kat lazienki i zapomnialam o nim zupelnie (a moglam komus oddac...). Wlaciwie 'odnalazlam' je po okolo 1,5 roku :D I wlasnoe zrobila sie na nim taka skorupa twarda :D Wygladalo to jak wosk ze swiecy.

      Usuń
    3. Leżało, to fakt, ale jeszcze nigdy nic mi nie stwardniało, a potrafię czasem coś na długo zachomikować :P

      A TBSowy Kokos też mnie odrzuca zapachowo...

      Usuń
  5. Pracowalam do niedawna w TBSie i te masla ciesza sie nawet spora popularnoscia :) ZwlaszcA to z jagod Acai. Natomiast mnie w TBS odstrasza troche to, ze zrobili sobie cudowny marketing, natomiast te kosmetyki az tak cudowne nie sa. Napchane czesto chemia i konserwantami, a takze perfumami w ogromnej ilosci. Duzo osob przychodzilo do sklepu i mowilo, ze cos je uczulilo..
    Niektore kosmetyki sa naprawde niezle, ale wiele to tzw bubli. Za ktore przeplacamy stokroc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest fakt, produkty potrafią pięknie wyglądać i zawsze podkreślają na opakowaniu naturalny składnik, a w szczegółach skład mocno niezachwycający.

      Nie słyszałam wcześniej o uczuleniach na TBS, mi na szczęście nigdy się nie zdarzyło (odpukać).

      Usuń
  6. Zapachy mnie zniewalają, jednak własności tych maseł nie są fajne. Wolę Perfecte ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przypuszczam, że z czystej ciekawości wypróbuje tradycyjne masełko skoro jest teraz na promocji aby jednak wiedzieć o czym ludzie tyle trąbią ;) Jeśli chodzi o TBS to lubię ich zapachy w sensie mgiełki, wody toaletowe bo jak na taką cenę są naprawdę trwałe i zapachy są ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam jeden produkt z TBS- masło kakaowe i jakoś ustosunkowana do końca nie jestem. Niby to masło, więc oczekiwałam czegoś treściwego dla mojej bardzo suchej skóry, a tu luźna, lekka masa, która mam wrażenie jeszcze bardziej wysusza. Zapach OK na początku, teraz nie do zniesienie przez domowników. Leży i czeka na lepsze czasy.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja do tbs mam taki stosunek jak Ty :P
    masło- tylko grejpfrut i malina, piling grejpfrutowy, krem do rak z marychą.
    Reszta nigdy nawet odrobinę mnie nie usatysfakcjonowała.
    No, żele pod prysznic, ale żel w porywach może co najwyżej nie wysuszać, więc że tak powiem, jak są w promo, to kupuję dla zapachu (brzoskwinka). Jak nei ma promo, to nawet nie wchodzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze buty można takim masłem wyczyścić... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, racja :) U mnie w kryzysowo-obuwniczych sytuacjach świetnie sprawdza się krem do rąk ;)

      Usuń
  11. ale wymyślili z tymi przegródkami ;) cena niepromocyjna szaleńcza.. dużo taniej w promocji, których pełno, wyjdzie świetne masełko Pat & Rub :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Klasyczne masełka z TBS lubię, ale jakoś nie ciągnie mnie do podwójnych dziwaków. I dobrze! Po Twojej recenzji na pewno ich nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzyłam na te podwójne stwory i wcale a wcale mnie nie zachwyciły ...

      Usuń
  13. Mam dokładnie ten sam problem, z dokładnie tym samym produktem. Balsam raz dwa zużyłam, a to masło leży i nawet nie mam ochoty go używać bo jest fatalne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem fanką Body Shop od kiedy odeszło od "swych źródeł", a to, co napisałaś, jeszcze mnie w tym utwierdziło...

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy nie miałam do czynienia z kosmetykami TBS, więc nic konstruktywnego nie powiem : ) ale zapytam za to, jak tam wyniki konkursu? : ))

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe