14.1.13

Mojito on snow!

Czyli co robiłam jak mnie nie było :D

Mówiąc wprost: po wielu latach przymiarek, którym wciąż coś stawało na przeszkodzie udało mi się zrealizować jedno z moich marzeń - opanowałam (jako tako) snowboard! 

A wygląda to mniej więcej tak:

Mojito przemierza stok
Dopinanie sprzętu
Z drogi śledzie!!!
Yupi! I'm still alive!


Powiem nieskromnie, że jestem z siebie niesamowicie dumna :)
Oczywiście po zaledwie kilku dniach mam wątpliwości, czy mogę mówić, że jeżdżę na desce - ALE potrafię się nie wywalić, nikogo nie zabić, oraz kierować parapetem tak, że jedzie tam, gdzie chcę. Już tyle uważam za spektakularny sukces i chcę więcej!



Uprawiacie sporty zimowe?

Ja od tygodnia zdecydowanie tak!

M.

19 komentarzy:

  1. fju fju sama bym poszuszowała :>

    OdpowiedzUsuń
  2. :) gratulacje!
    ja parapetów nie lubię, preferuję boazerię :P narty to jest to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thx :)
      Nart nie próbowałam, ale chyba mnie nie ciągnie...

      Usuń
  3. :) ja mam zawsze psychiczny problem z przechodzeniem na tylną krawędź :) też mam prawą nóżkę z przodu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozory mylą - ja jeżdżę na lewą. I zdecydowanie gorzej mi idzie na frontsajdzie :D

      Usuń
  4. fajnie Cię widzieć;) musisz się nam pokazywać częściej-zdecydowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mojito, a gdzie robione byly zdjecia? Stok wyglada przyjemnie jak na poczatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białka Tatrzańska, ja jeździłam na stoku dla mocno początkujących, ale tuż obok jest również co nieco dla bardziej wymagających :)

      Generalnie - bardzo fajne miejsce (również zdaniem tych, co widzieli inne stoki w PL i za granicą) :)

      Usuń
  7. Ja do tej pory uważałam, że moim ulubionym sportem zimowym jest kawa i ciastko:) jednak po wczorajszych zjazdach na workach zmieniam zdanie!:D
    podjęłam też próby jazdy na worku "na deskę" ale niestety nieudolne :) marzy mi się teraz spróbować deski choćby tylko raz, z tysiącem wywrotek i siniakami! Dlatego wyczynów gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, ja po pierwszym dniu stwierdziłam, że się do tego kompletnie nie nadaję, i nigdy się nie nauczę. Po drugim było już tylko lepiej, zatem życzę Ci, żebyś kiedyś miała okazję pojeździć chociaż dwa razy :D

      Usuń
    2. A kawa i ciastko też brzmi fajnie :D

      Usuń
    3. Czyli najważniejsze to się nie zrażać :) Tak samo miałam z łyżwami, pierwszy raz dupą po lodzie, za drugim elegansio. :)Na razie niestety sport zimowy po staremu czyli ^^ :)

      Usuń
  8. Coś mi się wydaje, że byłaś miss stoku:)? Ja za śniegiem nie przepadam, a za parapet to sama mogłabym robić... ale i tak zazdroszczę. Super zdjęcia, super miejsce!

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe