1.11.12

Apdejt, książki i inne demony

Jestem :)

Zażegnawszy zarazę (zapalenie gardła o wysoce zaraźliwych właściwościach), która przetoczyła się przez nasze (jakże otherwise szczęśliwe) domostwo wracam w końcu do świata żywych. Siedziałam trochę w domu z chorym Bączkiem, później trochę z chorym gardłem, a potem z chorym Małżem. Tak to już u nas jest za każdym razem jeśli chodzi o zarazki wszelkiej maści. 

Oczywiście po drodze wpadłam na masę świetnych pomysłów na posty, z których znakomita większość pewnie nie zostanie uwieczniona dla potomności :) Zakupiłam również wiszącą od niepamiętnych czasów w mojej przeglądarce paletę Benefitu (wie ktoś może, jak długo idzie przesyłka z Australii???) i czarne kozaki (bo czarnych butów nigdy dość), przy czym przypadkiem znalazłam też jakże potrzebne i pożądane czarne zamszowe botki na średniej szpilce (bo czarnych butów... no, wiadomo). Przegapiłam równocześnie upatrzoną torebkę z Zary (chlip) i upolowałam na Allegro inną, która spędzała mi sen z powiek jakieś pół roku temu (a tym razem nabyłam ją w śmiesznej cenie). Załapałam się również na róż Catrice na wyprzedaży u Mani oraz zarezerwowałam wstępnie czadowy t shirt.

Zaprawdę powiadam Wam - internet to ZŁO :D

A co nowego w kosmetyczce? Zapytacie.

Otóż - wolne miejsce! Zdenkowałam kilka drobiazgów, więc samoocena skoczyła mi o dziesięć punktów procentowych :) 


Krem na noc z AA (like) Technologia Młodości - nie zaszkodził, w niczym spektakularnie nie pomógł. Aczkolwiek jako posiadaczka z natury całkiem niezłej cery nie powinnam chyba w ogóle wypowiadać się w temacie pielęgnacyjnych właściwości kremów :P

Stymulujący Piling (!) do Ciała Pat & Rub - wersja mini z GlossyBoxa - bardzo przyjemna rzecz o cukrowej konsystencji i zapachu cytrynowych landrynek. Nie żebym leciała zaraz do Sephory po nowe opakowanie, ale jeśli się kiedyś przypadkiem spotkamy, nie odmówię małego rendez-vous :)


MAC Cleanse Off Oil, czyli bohater, o którym pisałam tutaj. Nadal twierdzę, że jest GENIALNY i chyba mu zadedykuję najbliższą wyprawę do stolicy. Po zużyciu całego opakowania odkryłam, że pompka się zwyczajnie odkręca, tak więc spędzimy razem jeszcze ze dwa wieczory, a potem pozostanie mi już tylko wspomnienie...


Gliss Kur Hair Repair Liquid Silk odżywka bez spłukiwania - polecona mi przez sis (czasem warto słuchać młodszych :P) Cudo takie, że napiszę Wam o nim więcej niebawem. Póki co, jak widać, mam już następcę, a pusta butla czekała tylko na sesję foto :)

Zagrzebana w internecie i kosmetykach nie zapomniałam także o Halloween... Mówcie co chcecie, ale taki sposób spędzania wieczoru 31.10 wczepił się już w naszą kulturę i nie ma na to mocnych. Jak to mówi moja mama, jej wnuczek już świeczki na grobie nie zapali, tylko przyniesie lampion z dynią :) 

Anyway, z okazji duchów zakupiłam pokaźną porcję Dumli (dla dzieci!) i usiadłam nad opowiadaniami o duchach i innych koszmarach...


Jeśli czytacie e-booki, polecam zdecydowanie - 31. 10 Wioska przeklętych. Halloween po polsku dostępna jest za darmo na virtualo.pl. Opowiadań jest tyle, że czytania mam jeszcze na dwa wieczory, a do tego ściągnęłam już (również darmową) pierwszą, zeszłoroczna antologię. Niech więc żyją Dumle i stojące dęba na plecach włosy :D

I na koniec - zapowiastka. Zainspirowana wspomnianą już wyprzedażą u Mani, zamierzam przeprowadzić podobną akcję u siebie. Stay tuned - zadzieje się w przyszłym tygodniu :)

A jak Wam minęło Halloween???

M.






 
 

2 komentarze:

  1. No w końcu, bo już myślałam, że jakiś bojkot blogowy :P
    Potwierdzam, wszystko to zło !:) i podzielam Twoją miłość do czarnych botków - ja mam jeszcze manię kupowania szarych :) Nie świętuję halloween a dziś typowo jak na domatorów przystało :) Muszę zerknąć na te Twoje e-booki, chociaż powiem Ci, że ze straszydeł już wyrosłam - chyba obejrzałam i przeczytałam tyle, że przestałam się bać :P
    Co do przesyłki to nie zdziwiła bym się, że ta moja z VB też zahaczyła o Australię :) Pozdrowionka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki tam bojkot, życie ;) Virtualo sobie oglądam od niedawna,jak na razie bardzo mi się podoba, myślę, że znajdziesz coś dla siebie na innych działach niż Horrory (których się - dla jasności ni boję:P Po prostu... świetnie mnie odprężają :D)

      Ściskam!

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe