24.10.12

Tanio a dobrze: Essence 24h hand moisture balm

Jest kilka kosmetycznych haseł, na które można mnie kupić zawsze i wszędzie.  

Almost :) 

Należy do nich zielona herbata. Perfumy pod tym tytułem mogę kupować niemalże w ciemno. Skoro więc już natknęłam się na krem (balsam?) do rąk Essence, który (jako jednostka patologicznie uzależniona od kremu do rąk) chciałam wypróbować już od dawna, było jasne, że w moim posiadaniu znajdzie się "zielona" wersja, z herbą i jogurtem :D



Zapach jest naprawdę świetny, orzeźwiający i świeży, a jednocześnie o nienachalnej intensywności. Jeśli chodzi o pozostałe cechy:

- konsystencja: może i faktycznie jest to balsam. Konsystencja jest rzadsza niż u przeciętnych kremów do rąk, ale nie lejąco-wodnista, czego bym nie zniosła,
- ingrediencje: patrzymy uważnie i faktycznie znajdujemy wśród nich jogurt i herbatę! :D



 


- wchłanianie błyskawiczne. Po aplikacji dłonie są miękkie i pokryte niby-filmem - czego również generalnie nie znoszę, ale ten jest tak ledwo wyczuwalny, że w ogóle mi nie przeszkadza :)
- cena: zabójcza. Dałam za niego całe 5,99 PLN/75 ml  (Drogeria Natura)

Podsumowując: bardzo udany produkt.

Właściwie to chyba podjadę jutro po większy zapas :)

A Wy, macie jakieś składniki, które przemawiają do Was niezależnie od okoliczności?

M.

6 komentarzy:

  1. Huhu, a ja go kupiłam jeszcze będąc w Niemczech, ale jakoś mi nie przypadł do gustu. Może dlatego, że wolę bardziej "masne" kremy? Co do działania - tez mnie nie powalił, ale sięgam po niego raz za czas :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działania pielęgnacyjnego na dłuższą metę też nie zauważyłam, ot taki kremik na codzień, ale jednak sympatyczny :)

      Witam w gronku i pozdrawiam! :D

      Usuń
  2. Obecnie używam namiętnie opikowych avojuice - bardzo lubię mimo parabenów, na dłoniach zostaje tylko uczucie aksamitu, a co do zapachu na jaki jestem łasa to truskawki, poziomki i inne różowce :D Twojego nabytku niestety nie znaju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nigdy nie miałam Avo... bo cena mnie odstrasza, a kremów różnych naręcznych mam zawsze w domu masakryczną ilość, więc sobie tłumaczę, że jak zużyję, to zaszaleję i kupię :P

      Ciężko go było upolować, ale jakby Ci się trafił, polecam brać :)

      Usuń
  3. wracaj... stęskniłam się :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jestem :)

      P.s. Nawet nie wiesz, jak mi miło, że ktoś się tu za mną stęsknił, nie spodziewałam się zupełnie :*

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe