8.10.12

Naked Truth

Znowu ta pogoda... cały weekend lało jak z cebra, a dzisiaj, od samego rana próbuję opędzić się od słońca, które kłuje mnie prosto między oczy kiedy siedzę przy biurku i usiłuję skupić się na pracy :)

Tak sobie tylko pro forma marudzę, bo zdecydowanie jestem ciepłolubna... Chyba powinnam przeprowadzić się do Kalifornii, podejrzewam, że tam znalazłabym odpowiedni dla siebie klimat. Wtedy moje kosmetyczne zasoby miałyby wyłącznie wesołe, żywe barwy...

Lub niewidocznie-naturalne, nadające się na każdy rodzaj jesieni - ciepłą i słoneczną oraz ponurą-szaroburą. Takie własne jak w Naked 2 by Urban Decay :D


Bardzo proszę nie odchodzić w tym momencie od monitora. Nie zamierzam bowiem po raz niewiadomoktóry w blogosferze powtarzać, że cienie są genialne (chociaż są). Pragnę natomiast zwrócić Waszą uwagę na takie małe drobne szczególiki, o których wcześniej nigdzie nie czytałam.

Bo gdybym czytała, na pewno kupiłabym tę paletę znaaaaacznie szybciej (mówiłam już, że zakładka z Naked 2 w internetowym sklepie wisiała w mojej przeglądarce od momentu, gdy paleta pojawiła się na rynku?).

Zacznijmy od wielkości. Niby można łatwo wygrzebać informacje o gramaturze (12x1.3 g), niemniej jako osoba o minimalnej (non-existent?) wyobraźni przelicznikowej (nie wiem, ile to jest np. 5 km nie widząc ich lub nie przemierzywszy...) nie spodziewałam się tego, co ujrzałam gdy odebrałam wielką pakę z domu mojej rodzicielki (dokąd posyłam zawsze ważne przesyłki, nieufając zbytnio własnej poczcie, która wszystko dostarcza zawsze w dziwnie rozszarpanym, choć przeważnie kompletnym, stanie). Słowo, karton był mniej więcej wielkości pudełka po butach :D Sama paleta ma real size mniej więcej tabliczki czekolady. Dużo. Zaskoczenie jak najbardziej pozytywne.  

Do słusznej gramatury dochodzi wykonanie... Perfekcyjne w najmniejszym detalu, niczym Małgorzata Rozenek w swoim programie na te-fau-en :D

Naked 2 przybywa w kartonowym "łóżeczku", które jeszcze opakowane jest w przezroczystą plastikową obwolutę. 

Z tyłu kartonika prezentacja kolorów, która jak nic przypomina mi prezentację rodzajów czekoladek na tyłach bombonierki :D
Pędzel akurat średnio przypadł mi do gustu. Jest co prawda porządny, jednak... wielki. Albo ja mam za małe powieki ;)



I dodatek: błyszczyk, który Cools & Plumps... Mi mocno "miętowi" usta, efektu przyplumpowania nie zauważyłam. Da się zużyć.


Umarłam i poszłam do nieba, jak to mówią mądrzy ludzie :) A przynajmniej położyłam paletę na widoku w dużym pokoju i przez trzy dni od odebrania paczki co chwila do niej podchodziłam, macałam, otwierałam. Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło (a przynajmniej jeżeli chodzi o kosmetyk... :P ) Pazza :D


Jeśli rozważacie kupno Naked 2 (podejrzewam, że "jedynka" również trzyma poziom) - uważam, że warta jest nawet i podwójnej ceny, jaką trzeba za nią uiścić. Można również przypomnieć bliskim o zbliżającym się Bożym Narodzeniu i związanym z nim zwyczajem prezentowym :D lub obdarować paletą jakąś wyjątkową dla nas osobę. Zdecydowanie nadaje się na takie okazje :) 


To jak, udało mi się zachęcić kogoś do wypatroszenia portfela??? :D

M.

7 komentarzy:

  1. Oj dobrze Cię rozumiem, ja również jestem z typu ciepłolubnych i chętnie wyemigrowałabym do ciepłych krajów ;) U mnie na przemian dziś słońce i deszcz, co bardzo utrudniało mi zrobienie zdjęć :/

    Aj Naked 2... chciałam bardzo ją kupić, jednak nie mam dostępu do żadnego autoryzowanego sklepu i trochę bałam się ją kupić na ebayu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest nas dwie (podejrzewam, że nie tylko...)

      Co do Naked 2, mogę polecić Ci profesjonalny sklep, z którego zamawiałam ja :) Na Allegro/Ebay oprócz tego, że totolotek na temat oryginalności produktu są naprawdę spore przebitki cenowe :/

      p.s. Witam w gronku obserwujących! :D

      Usuń
    2. A dzień dobry dzień dobry, dobrze się spało :P

      Zapewne zamawiasz z truskawki?:D Ja się boję, że mnie cłem zabiją, jak mi paczka przyjdzie :P

      Usuń
    3. Z Truskawki zamawiam i jeszcze nigdy nie było dopłat :D

      Ale Golas 2 przyleciał do mnie z UKeja. Chcę właśnie o tym postnąć, więc wytrzymaj do jutra :D

      Usuń
  2. no to jest nas "czy" ciepłolubne :P mi też kochana poleć ten sklep - z chęcią popatrzę i może coś wytargam pod nieobecność męża :) chociaż na wstępie października mocno nadszarpnęłam swój limit kosmetyczny a miesiąc baaardzo długi jeszcze :D paletka w moich kolorach więc kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kupilam mamie- uwielbiam cienie urban dekay :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie myślę, czy nie kupić mojej na gwiazdkę, strasznie jej się spodobały :)

      Usuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe