1.3.12

Na tropie bubla: Helena Rubinstein Lash Queen Feline Blacks Mascara



O tej mascarze warto napisać choćby dlatego, że po pierwsze jest dość popularna, po drugie mocno uszczupla kieszeń. O ile dobrze pamiętam, na dzień dzisiejszy w Sephorze musimy za nią zapłacić ok. 180 zł...
 
Opakowanie - piękne.

Efekt - niezły, chociaż bez szału, którego spodziewałabym się za tę cenę. Zdjęć nie daję, bo to po prostu przyzwoicie wydłużający tusz jakich wiele.

Czego więc się czepiam?

1. Osiadania tuszu pod oczętami. Po kilku godzinach nie ma wyjścia, trzeba się zainstalować przed lustrem i usunąć efekt pandy, tudzież poprawić makijaż. Tak więc w kategorii "trwałość" szału nie ma. Ale nie to jest najgorsze...

2. Masakrycznego podrażnienia oczu. Od wielu wielu lat jestem namiętnym użytkownikiem szkieł kontaktowych, oczęta mam nieco bardziej wrażliwe niż przeciętny człowiek. Kiedy kilka razy zdarzyło mi się przysnąć po użyciu tej mascary

(przypis dolny - ja wiem, że się nie chodzi spać bez demakijażu, ale jako mama małego dziecka korzystam często z najdziwniejszych i nawet najkrótszych okazji, żeby się przespać. Nie zawsze jest czas, żeby przedtem się pozmywać :P)

budziłam się z czerwonymi oczami i napuchniętymi powiekami :0 Nie muszę tłumaczyć, że ani to ładne, ani komfortowe...

Jednak nawet zakładając, że z pomalowanymi oczami się nie śpi, i tak odradzam.


Ten sam efekt głodnego wampira pojawia się po kilku godzinach pobytu maskary na rzęsach nawet jeśli w między czasie nie przycinam komara.

To teraz jeszcze sobie zsumujcie efekt z punktów 1. i 2. 
Ostatnio jak wieczorem weszłam do łazienki, przestraszyłam się sama siebie w lustrze, słowo daję...

Podsumowując: moim zdaniem, należy tę maskarę omijać szerokim łukiem, spluwając na jej widok trzykrotnie przez lewe ramię, rzucając solą i pogryzając główkę czosnku celem uniknięcia powyższych przykrych konsekwencji.

Mam nadzieję, że nigdy nie doświadczyłyście (i nie doświadczycie!) podobnego efektu na własnych pięknych oczętach :)

M.

3 komentarze:

  1. Nice blog! I'd be happy if you visited mine and became a follower! :)

    Missingsparkles.com
    INT'L GIVEAWAY

    ♥,
    Minna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks for the first comment on my blog; I'd be happy to see you follow me as well :D

      Usuń
  2. kurka! seriously?! a ja chciałam ją kupić :(

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe