2.3.12

L for Lush

Ponieważ świat jak wiadomo jest już jedną globalną wioską i wszędzie znajdziemy te same wszechobecne sieciówki, postanowiłam sobie, że będąc w Szwecji obejrzę sklepy, których u nas nie ma.

Tym sposobem trafiłam do Lusha, na którego produkty już dawno miałam ochotę :)



Na początek kupiłam scrub do ciała, którego można również używać jako szampon, masę, z której uzyskujemy oczyszczacz twarzowy i lip tint. Dodatkowo poprosiłam o próbkę cytrynowego masła do skórek paznokciowych.
 

Kosmetyki te są produkowane ręcznie i zawierają 99,9% naturalnych składników, czyli dużo więcej niż te z The Body Shop, który pójdzie w odstawkę (no, może oprócz kilku moich ulubionych produktów).

Po pierwszych testach jestem w Lushu absolutnie zakochana :D Z pewnością dokupię sobie jeszcze co nieco z asortymentu.

Jeśli macie okazję spróbować, gorąco polecam :)

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe