29.8.11

Dea znaczy bogini :)

Mój kolejny brąz. Na Sephorę tymczasem się obraziłam ;)

O ile Leather boots określiłabym jako ciemną, gorzką czekoladę, Dea to czekoladka mleczna, zupełnie pozbawiona drobinek, opalizowania i w ogóle jakichkolwiek efektów dodatkowych:

To mój pierwszy lakier od Zoyi (?). Z ulgą stwierdzam, że pędzelek nadaje się do użycia, chociaż trzeba się przyłożyć, żeby uniknąć zacieków. Lakier nie jest mistrzem świata jeśli chodzi o szybkość schnięcia, ale jeśli możecie poświęcić kilkanaście minut na nicnierobienie, będzie ok :)


Nie wiem jak z trwałością, bo następnego dnia musiałam zmienić kolor na bardziej plażowy :D

Ogólnie daję Dei 4/5 :)

 

Cena: ok. 30zł na Allegro. Ja kupiłam w podobnej cenie w sklepie internetowym, gdzie jest większy wybór kolorów. Nie widziałam Zoyi w żadnym sklepie stacjonarnym, ale dowiedziałam się już, że podobno jest dostępna w Douglasie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie obrażaj, nie spamuj. Wszystkie inne chwyty dozwolone.
Na pytania w komentarzach odpowiadam najpóźniej w dniu publikacji kolejnego posta.

 
Copyrights 2016 Late Afternoon Coffe